Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

To najważniejsze spotkanie (początek o godz. 16, transmisja w Canal+ Sport 2) w tym sezonie dla płockich szczypiornistów. Obecnie zajmują szóste miejsce i mają dwa punkty przewagi nad Bjerringbro. Biorąc pod uwagę układ spotkań, które mają jeszcze do rozegrania – na wyjeździe z Telekom Veszprem i Barceloną oraz u siebie z PSG – sobotni pojedynek może być dla nafciarzy ostatnią szansą na zdobycie punktów.

Bjerringbro, oprócz dwóch meczów na wyjeździe z THW Kiel i SG Flensburg-Handewitt, na zakończenie fazy grupowej zagrają u siebie Kadetten Schaffhausen.

Orlen Wisła zagra nie tylko o premie finansowe za awans, ale przede wszystkim o utrzymanie się w gronie szesnastu najlepszych drużyn Starego Kontynentu, w którym goszczą nieprzerwanie od sezonu 2013/14.

Podopieczni trenera Piotra Przybeckiego są w stanie pokonać Duńczyków. Zwłaszcza że grają przed własną publicznością, przed którą tylko w tym sezonie zremisowali z finalistą poprzedniej edycji Champions League Telekom Veszprem (28:28) i pokonali THW Kiel (24:22).

Wisła pokonała niemieckiego giganta. Kibice w Płocku czekali na to 11 lat!

Liga Mistrzów, piłka ręczna. Orlen Wisła Płock - THW KIel 24:22Liga Mistrzów, piłka ręczna. Orlen Wisła Płock - THW KIel 24:22 PIOTR AUGUSTYNIAK

Przypomnijmy, że w pierwszym meczu Duńczycy niespodziewanie dość łatwo poradzili sobie z nafciarzami, wygrali aż 33:24. Po siedem bramek zdobyli wówczas Michael Knudsen i Nikolaj Berg Markussen.

Piotr Przybecki, trener Orlen Wisły: – Ciężar gatunkowy jest duży. Ale to my gramy w domu, chcemy zrewanżować się Duńczykom. Aby tak się stało, musimy przede wszystkim wrócić do większej intensywności gry w obronie. Już w poprzednim meczu z Flensburgiem (30:37) były momenty dobrej gry, co udało się dzięki wysokiej obronie. Pojawiły się emocje, a hala zaczęła żyć. I tego właśnie bardzo sobie życzymy w sobotę. Żeby na trybunach był kocioł. Żywiołowy doping niesie zawodników. Dlatego apeluję do kibiców: pomóżcie nam z trybun.

W środę nafciarze grali jeszcze ligowe spotkanie z KPR Legionowo (26:17). – Była to okazja, aby sprawdzić innych zawodników na środku obrony, szczególnie przy dobrym graniu z obrotowym, bo Legionowo potrafi to robić – podkreśla trener Przybecki. – Był to dla mnie sygnał, czy mogę liczyć na innych zawodników właśnie w tym obszarze. Pozytywne jest to, że wystąpili młodzi Karol Kisiel i Aleks Olkowski. Wiadomo, że ten mecz odbiegał w naszym wykonaniu od doskonałości, ale przed nami bardzo ważne spotkanie w sobotę. Musimy się skoncentrować tylko na nim.

Po kilku miesiącach przerwy spowodowanej kontuzją do gry wrócił Dan Racotea. – Fajnie, że w jego przypadku to wszystko posuwa się do przodu, że czuje się dobrze fizycznie. Ale potrzebuje jeszcze czasu, zanim wejdzie w odpowiedni rytm grania, poruszania się po boisku, oddawania rzutu. Nie można od razu wywierać na nim presji – podkreśla szkoleniowiec Orlen Wisły.

Z kolei mistrzowie Danii w środę wygrali w swojej lidze z HC Midtjylland 28:20 (16:9). Zwycięstwo zapewnili sobie już na 20 minut przed końcem, kiedy to prowadzili 22:10. Było to ich drugie ligowe spotkanie w tym roku, wcześniej przegrali z liderem - ekipą Aalborg Handbold 24:28. Bjerringbro jest wiceliderem.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.