Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Goście przyjechali w mocno okrojonym składzie. Z 14-osobowego składu na mecz do Płocka przyjechało jedenastu. Wśród nich trzech graczy związanych z płockich klubem: młodzi skrzydłowi Michał Ignasiak i Damian Suliński. A także doświadczony rozgrywający Witalij Titow (grał w Wiśle w latach 2002-2007), który przed środowym meczem z Orlen Wisłą miał na koncie 1002 bramki! W środę dołożył jeszcze trzy trafienia, wszystkie z linii rzutów karnych.

Obejrzyjcie zdjęcia z meczu Orlen Wisła - KPR Legionowo

Podopieczni trenerów Piotra Przybeckiego i Krzysztofa Kisiela nie mogli skorzystać z usług Macieja Gębali oraz Jose Toledo, którego czeka dłuższa przerwa w grze. W tej sytuacji uzupełnili skład posiłkując się młodymi zawodnikami z drugiej Orlen Wisły: Aleksem Olkowskim i Karolem Kisielem. Pierwszy oddał cztery rzuty, zdobył jedną bramkę. Sędziowie też dwukrotnie odsyłali go na ławkę kar. Drugi z nich rzucił dwie bramki, w tym jedną z karnego. – Aleks wszedł w mecz trochę nerwowo, w pierwszej połowie oddał dwa rzuty, ale bramkarz okazał się lepszy. W drugiej widać było może więcej pewności, zagrali też na środku, gdzie występują również w swojej drużynie młodzieżowej. Muszą się jeszcze dużo uczyć – ocenił młodych trener Piotr Przybecki.

Nafciarze bardzo szybko chcieli sobie ustawić to spotkanie, prowadzili 5:0. Ale ambitnie grający rywale się nie dawali, zniwelowali straty do dwóch trafień (w 16. min było 7:5, a potem 8:6 i 10:8). Ale ostatecznie zawodnicy Orlen Wisły schodzili do szatni na przerwę mając cztery bramki zaliczki.

Wydarzeniem drugiej połowy był powrót do gry Dana Racotei, który przez ostatnie kilka miesięcy miał przerwę spowodowaną kontuzją. – Bardzo się cieszymy z tego, że pojawił się na boisku. Trzeba mu dać jeszcze dużo czasu. Fajnie, że jest już dobrze. Nie możemy go jeszcze obarczać zbyt dużą presją, bo na to jest za wcześnie – wyjaśniał trener Piotr Przybecki.

Mecz do 38. minuty był w miarę wyrównany, po bramce Witalija Titova goście przegrywali tylko 13:14. Wtedy płoccy szczypiorniści włączyli wyższy bieg i odjechali rywali na dziewięć trafień (22:13).

Mając pewną wygraną, nafciarze nieco odpuścili. Widać było lekką dekoncentrację – Valentin Ghionea dwukrotnie przegrał pojedynek z bramkarzem Tomislavem Stojkoviciem, a Tiago Rocha po rzucie piłki przez całe boisko minimalnie chybił.

Choć emocji w tym meczu nie było, zawodnicy jednej i drugiej drużyny aż 13-krotnie byli odsyłani przez sędziów na ławkę kar.

W sobotę arcyważny mecz w Lidze Mistrzów. Nafciarze podejmą Bjerringbro-Silkeborg (godz. 16).

Orlen Wisła Płock – KPR Legionowo 26:17 (12:8)

Orlen Wisła: Marcin Wichary, Adam Morawski – Zbigniew Kwiatkowski, Michał Daszek 1, Gilberto Duarte 2, Dan Racotea, Adam Wiśniewski 3, Valentin Ghionea 1, Tiago Rocha 5 (1), Mateusz Piechowski, Tomasz Gębala 2, Sime Ivić 4 (1), Marko Tarabochia 2, Karol Kisiel 2 (1), Aleksander Olkowski 1, Dmitrij Żytnikow 3

KPR Legionowo: Mikołaj Krekora, Tomislav Stojković – Michał Ignasiak, Michał Prątnicki 2, Damian Suliński 1, Tomasz Kasprzak 1, Antonio Pribanić 6, Witalij Titow 3 (3), Franci Brinovec, Kamil Ciok 3, Wojciech Gumiński 1

Kary: Orlen Wisła – 18 min; Legionowo – 8 min

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.