15 tys. 609 widzów obejrzało w hali AccorHotels Arena pierwsze spotkanie 25. mistrzostw świata piłkarzy ręcznych pomiędzy Francją a Brazylią. Gospodarze turnieju rozbili ekipę z Ameryki Południowej 31:16 (17:7).
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Francuzi, którzy celują w szósty tytuł najlepszej drużyny globu, od początku mieli inicjatywę w tym pojedynku. Po pierwszej połowie prowadzili różnicą 10 bramek (17:7), w czym zasługa świetnej gry bramkarza Thierry’ego Omeyera. Przed przerwą bronił z fenomenalną blisko 80-procentową skutecznością.

Brazylijczycy nie tylko mieli ogromne problemy z pokonaniem w bramce 40-letniego Francuza, ale też obijali słupki jego bramki. Przed przerwą ich skuteczność z gry wynosiła zaledwie 20 proc. przy 75-proc. skuteczności Francuzów.

W reprezentacji Brazylii dobre recenzje za grę zebrał grający na co dzień w Orlen Wiśle Płock prawy rozgrywający Jose Toledo. 23-letni zawodnik był najjaśniejszą postacią w swojej drużynie i jej najlepszym strzelcem – zdobył pięć bramek przy skuteczności 36 proc. W obronie zaliczył dwa bloki. Spędził na parkiecie 39 minut.

Zarówno Francja, jak i Brazylia to grupowi rywale Polaków. Biało-Czerwoni swój pierwszy mecz na mistrzostwach świata rozegrają w czwartek z Norwegią (godz. 20.45, transmisja w TVP 2). Z Brazylią zmierzą się 14 stycznia, a z Francją dopiero 19 stycznia. Rywalami Polaków będą jeszcze Rosja (16 stycznia) oraz Japonia (17 stycznia).

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem