Piłkarze ręczni w mocno okrojonym składzie, nożni niemal w komplecie, ale wszyscy w dobrych humorach i wypoczęci wznowili w poniedziałek przygotowania do drugiej części rozgrywek ligowych. Bardzo ważnej, bo rozstrzygną się w niej losy mistrzostwa i Pucharu Polski (ręczni) oraz utrzymania w ekstraklasie (nożni).
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Orlen Wisła już trenuje. Skład mocno okrojony - przez mistrzostwa świata

PIOTR AUGUSTYNIAK

Futboliści zakończyli ubiegłoroczne zmagania zwycięskim meczem z Jagiellonią Białystok (2:1). W ich przypadku przerwa trwała nieco ponad trzy tygodnie. Jak ten czas spędził Maciej Bagrowski, specjalista od przygotowań fizycznych w Wiśle? – Bardzo rodzinnie. Nasza praca jest elitarna, pewnie 99,9 proc. osób chciałoby być na naszym miejscu. Ale przez to zaniedbujemy rodzinę, cały rok jesteśmy w rozjazdach, żona w Gdańsku, ja większość czasu w Płocku z zespołem. Starałem się więc swój wolny czas poświęcić rodzinie, głównie 2,5-letniemu synowi Igorowi. W domu było wesoło, pełno zabaw. Mam teraz tak naładowane akumulatory, że swoją energią mógłbym obdzielić jeszcze z dwóch zawodników – uśmiecha się trener Bagrowski.

A piłkarze?

Przed urlopami dostali indywidualne plany z rozpisanymi treningami. Po powrocie do Płocka pierwsze zajęcia na boiskach pod balonem były poświęcone na badania. Futboliści przeszli test progresywny. Polega na przebiegnięciu ok. 190 metrów z narastającą intensywnością. W tym czasie są mierzone tętno, prędkość oraz stężenie kwasu mlekowego.

– Wszystko po to, żebyśmy mogli jak najbardziej zindywidualizować obciążenia treningowe – wyjaśnia Maciej Bagrowski. – Przy okazji sprawdzamy, czy zawodnicy wykonali plan treningowy w domu. Po pierwszej grupie widać, że wywiązali się ze swoich zadań. Sprawdziliśmy to „komisyjnie”. Ale odkąd pracuję w Wiśle, nigdy nie było z tym problemów. To zawodowcy. Dla mnie to wielki zaszczyt i przyjemność pracować z tymi piłkarzami. Widać, że chcą coś osiągnąć. Choć niektórzy mają 30 lat i pierwszy raz grają w ekstraklasie, to moim zdaniem powinni się w niej znaleźć już dużo wcześniej.

Tegoroczne przygotowania zimą różnią się od tych, które pamiętamy z poprzednich lat. Czasu na zbudowanie odpowiedniej formy zespół ma niewiele, bo zaledwie cztery tygodnie (wcześniej dwa razy więcej). Dlatego obciążenia będą intensywniejsze.

Zadowolenie Bagrowskiego potęguje to, że większość zawodników wyleczyła się z urazów. Do treningów z zespołem przystąpią m.in. Damian Piotrowski i Ivica Vrdoljak.

– Chciałbym bardzo pochwalić Damiana, który wykazał się zaangażowaniem i pełną determinacją, żeby wrócić do zdrowia – zauważa trener. Przypomnijmy, że pomocnik Wisły, jeden z głównych autorów awansu do ekstraklasy, jesienią nie grał z powodu przeciągającej się rehabilitacji. – Fakt, miał wiele perturbacji z leczeniem i diagnozami. Ale tego nie chcę oceniać. Najważniejsze, że podchodzi z nami do treningów. Świrek jest nam bardzo potrzebny pod każdym względem. Bo to nie tylko dobry piłkarz, ale także serce zespołu. Bardzo pozytywna osoba, która kipi energią. Brakowało nam go jesienią.

Krótka, ale za to bardzo intensywna przerwa w rozgrywkach będzie ważna dla Ivicy Vrdoljaka. – Będzie z nami normalnie trenował. I to dla niego decydujący moment w karierze: czy ją kontynuować, czy niestety powiedzieć sobie dość – dodaje trener przygotowania fizycznego w Wiśle. – Zacznie z nami i mam nadzieję, że podoła. Liczę, że jego praca się obroni. Włożył mnóstwo serca, żeby dalej grać. Nie poddał się. Mógł powiedzieć: dobra rezygnuję, to koniec. Ale miał determinację, by spróbować wrócić do grania. Za takich ludzi zawsze mocniej trzymam kciuki.

O ile pierwszy dzień przygotowań był dla piłkarzy lżejszy, o tyle od wtorku czeka ich ciężka praca. Zaczną od biegania nad Wisłą, a już w czwartek wyjadą na zgrupowanie do Cetniewa. W Centralnym Ośrodku Sportu spędzą dziewięć dni, będą tam pracować nad siłą i wytrzymałością. Na koniec zagrają sparing z Bytovią Bytów. Po powrocie znad morza będą mieli chwilę na złapanie oddechu, a potem wyjadą na drugie zgrupowanie na Cypr.

– Zarząd klubu stanął na wysokości zadania. Podobnie miasto, które na to wszystko daje pieniądze. Dzięki temu możemy wyjechać na dwa zgrupowania, o które bardzo zabiegaliśmy i prosiliśmy – podkreśla Maciej Bagrowski.

W cypryjskiej miejscowości Ayia Napa piłkarze rozegrają cztery mecze kontrolne. Pierwszym rywalem będzie przedstawiciel rumuńskiej ekstraklasy Concordia Chiajna (27 stycznia), trzy dni później zmierzą się z czeskim FK Teplice. Dwa ostatnie spotkania odbędą się 2 lutego. Przeciwnikami Wisły będą: beniaminek ukraińskiej ekstraklasy FC Zirka Kropywnycki oraz młodzieżowa drużyna Spartaka Moskwa. Piłkarze z Płocka wrócą do kraju 4 lutego, potem podopieczni Marcina Kaczmarka będą przygotowywać się do meczu ze Śląskiem Wrocław (12 lutego) na własnych obiektach.

Dodajmy też, że w badaniach nie wzięli udziału: Giorgi Merebaszwili, Jose Kante – obaj wznowią treningi we wtorek, a także Ivica Vrdoljak i Dominik Furman, który leczy uraz.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem