Ten artyku czytasz w ramach bezp豉tnego limitu

Płocczanie jeszcze raz w tym sezonie udowodnili, że lubią grać z zespołami z czuba tabeli. W pierwszym meczu w Płocku pokonali Jagiellonię 1:0. Teraz, podobnie jak wtedy, płocczanie nie byli faworytami. Mimo to sprawili bardzo miłą niespodziankę, wywożąc z Białegostoku komplet punktów.

Było też wiadomo, że Jagiellonia bez względu na wynik z Wisłą spędzi zimę w fotelu lidera. Bo będąca tuż za jej plecami Lechia przegrała w Kielcach z Koroną 0:2.

Trener nafciarzy Marcin Kaczmarek zaskoczył wystawiając od pierwszej minuty Damiana Byrtka. Jeden z najlepszych obrońców pierwszej ligi w poprzednim sezonie kilka dni temu na łamach "Wyborczej" zapowiedział, że chce rozwiązać kontrakt z Wisłą, bo praktycznie nie gra. W potyczce z liderem otrzymał szansę. Na boisku nie pojawili się natomiast etatowy "reżyser" gry płocczan Dominik Furman (narzekający na uraz), Maksymilian Rogalski (pauza za żółte kartki) i Tomislav Bozić (kontuzja).

Gospodarze zaatakowali od początku, w drugiej minucie strzał w środek bramki pewnie wyłapał Seweryn Kiełpin. Jagiellonia zdecydowanie dłużej utrzymywała się przy piłce, napierała, ale obrona Wisły - z Byrtkiem w roli głównej - spisywała się bardzo dobrze.

Nafciarze starali się grać dokładnie, bez błędów, zdając sobie sprawę z możliwości lidera. Atakowali rzadko, w 30. minucie w pole karne wpadł Piotr Wlazło, strzelał, ale obrońca gospodarzy wślizgiem wybił piłkę.

W drugiej połowie już po czterech minutach widzowie niemal osłupieli. Z prawej strony dośrodkował Siergiej Kriwiec, strącił ją głową Jose Kanté, a Piotr Wlazło z pięciu metrów nie dał szans Kelemenowi! Wisła prowadziła 1:0.

Gra zrobiła się znacznie ciekawsza, niż w pierwszej połowie, bo nafciarze nie cofnęli się, próbowali stwarzać zagrożenie, a podrażnieni gospodarze wściekle dążyli do remisu. Obudził się wreszcie as miejscowych, snajper Estończyk Konstantin Vassiljev.

Niestety już po dziewięciu minutach był remis. Po składnej akcji gospodarzy do siatki trafił Litwin Fedor Cernych, zaliczając dziewiątą bramkę w tym sezonie. Jagiellonia jeszcze przycisnęła, pięć minut później strzał Cernycha obronił Kiełpin. Siedem minut przed końcem goście mieli sporo szczęścia, bo po strzale Vassiljeva z 18 metrów piłka trafiła w słupek.

W 90. minucie o swojej skuteczności z poprzedniego sezonu przypomniał Kamil Sylwestrzak, który pięknym strzałem pokonał bramkarza Jagiellonii! Sędzia doliczył trzy minuty, ale nafciarze nie dali sobie wyrwać trzech cennych punktów. Świetnie zakończyli rok, a w tym sezonie z liderem z Białegostoku skasowali komplet sześciu punktów!

W ekstraklasie nastąpi teraz przerwa, rozgrywki ruszą ponownie w lutym przyszłego roku. Wisła Płock zmierzy się przed własną publicznością ze Śląskiem Wrocław (12 lutego, godz. 15.30). Biorąc pod uwagę cztery ostatnie w tym roku mecze Wisły Płock, w których zdobyli 8 z 12 punktów możliwych do zdobycia, można odczuwać trochę żal, że następuje przerwa w ekstraklasie.

Jagiellonia Białystok - Wisła Płock 1:2 (0:0)

Bramki: Jagiellonia - Fedor Cernych (59.); Wisła - Piotr Wlazło (49.), Kamil Sylwestrzak (90.)

Jagiellonia: Marian Kelemen - Piotr Tomasik (Ż), Karol Świderski (71. Przemysław Mystkowski), Rafał Grzyb (90. Dawid Szymonowicz), Przemysław Frankowski (Ż), Ivan Runje, Gutieri Tomelin, Fedor Cernych, Dmytro Chomczenowski (56. Damian Szymański), Taras Romanczuk (Ż), Konstantin Vassiljev

Wisła: Seweryn Kiełpin - Damian Byrtek, Kamil Sylwestrzak, Bartłomiej Sielewski, Przemysław Szymiński, Patryk Stępiński, Jose Kanté (90. Emil Drozdowicz), Siergiej Kriwiec (63. Dimitar Iliev), Giorgi Merebashvili (78. Cezary Stefańczyk), Piotr Wlazło (Ż), Arkadiusz Reca

Czytaj ten tekst i setki innych dzi瘯i prenumeracie

Wybierz prenumerat, by czyta to, co Ci ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakuj帷e reporta瞠 i porady ekspert闚 w sprawach, kt鏎ymi 篡jemy na co dzie. Do tego magazyny o ksi捫kach, historii i teksty z medi闚 europejskich. Zrezygnowa mo瞠sz w ka盥ej chwili.