Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Obaj są uczniami ogólniaka w Centrum Kształcenia Ustawicznego, które działa za murami więzienia. Dyrektorem szkoły jest Hubert Skrzyński i to on stworzył projekt "Głos zza krat". W marcu powołał stowarzyszenie na rzecz edukacji osób wykluczonych społecznie "Busola", które w założeniu ma zadbać o wzbogacenie propozycji edukacyjnych dla osadzonych. W płockim zakładzie jest ich ok. 600, w CKU w ogólniaku uczy się 51 skazanych mężczyzn, a 45 innych korzysta z kwalifikacyjnych kursów zawodowych w zawodzie informatyka. Najmłodszy uczeń ma 22 lata, najstarszy - dobrze ponad 60.

- "Głos zza krat" wymyśliłem, chcąc osiągnąć dwa cele - opowiada Skrzyński. - Najpierw z myślą o tych swoich podopiecznych, bo dla nich największą wartością jest wyjście, nawet krótkie, za więzienne mury; wtedy są bardziej spokojni, mobilizują się. Ale z drugiej strony chodziło mi o prewencję, o to, żeby ci osadzeni dotarli do młodych ludzi, którzy nieraz robią głupoty i nie mają pojęcia, czym to grozi, jak bardzo może im skomplikować życie.

Dyrektor więziennej szkoły złożył więc wniosek do Funduszu Grantowego dla Płocka o dofinansowanie projektu. I grant został przyznany.

- Sam nakręciłem ok. 14-minutowy film z naszego zakładu karnego - Hubert Skrzyński prezentuje tę produkcję na laptopie. Chciał, żeby nie było na nim żadnej ściemy, że niby w kryminale jest tak fajnie, bo mają świetlicę, telewizor i terapię zajęciową. Pokazuje ponure korytarze, wszędzie kraty i ciężkie zasuwy, które zapadają ze szczękiem za kolejną grupą mężczyzn, celę, która wcale nie jest przytulnym pokojem.

Jest też drugi film: "Więzienie. Stracony czas". Powstał już jakiś czas temu we współpracy służby więziennej i Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu. Przedstawia trzy przypadki młodych, którzy "wpaprali" się w kryminał.

- Pomysł jest taki, by spotykać się z uczniami płockich szkół ponadgimnazjalnych, pokazywać im te filmy i prezentować prawdziwe historie opowiedziane przez samych więźniów - wyjaśnia ideę projektu Skrzyński. - Dla przestrogi, ale też żeby wiedzieli, jak łatwo można popełnić głupstwo, które odbije się mocno na ich życiu.

Na spotkania do szkół mają chodzić osadzeni w oddziale półotwartym. W piątek w "Siedemdziesiątce" byli Tomasz, który po raz kolejny siedzi za przestępstwa narkotykowe i zostało mu jeszcze ok. 1,5 roku do wyjścia, oraz Przemek, też recydywista, skazany za rozboje i kradzieże, ma jeszcze rok odsiadki.

- Dostali taką propozycję i zgodzili się, podjęli rękawicę - dodaje dyrektor Skrzyński. - Stanęli przed 52 chłopakami z kl. II i III i opowiadali swoje historie, jak to się stało, że są teraz recydywistami. Mówili szczerze, nie tłumaczyli, że trudne dzieciństwo, źli rodzice itp. Nie, mieli fajne rodziny, ale wplątali się w złe towarzystwo, potem był pierwszy, drugi zły wybór i tak już poszło... Przyznawali, że głupio robili, że gdyby mogli cofnąć czas, ich wybory byłyby inne. Mówili, ile stracili. Tomek ma narzeczoną, małe dziecko i teraz jego życie jest do bani, bo powinien być z córką, "a jestem, gdzie jestem" - mówił uczniom.

Takich spotkań - w liceach i technikach - zaplanowano osiem. Kolejne ma się odbyć w "Elektryku". Zainteresowane szkoły mogą sobie zamówić taką lekcję wychowawczą mailowo - zsnr4_plock@wp.pl.

Krzysztof Piasek, rzecznik płockiej policji, podaje statystyki. W 2014 roku 74 nieletnich usłyszało zarzuty za popełnienie 91 przestępstw. Rok później z winy 59 młodych ludzi doszło do 83 przestępstw, a w tym roku do wczoraj odnotowano 55 czynów karalnych w "wykonaniu" 53 nieletnich.

- Tak, statystyki spadają, także dzięki takim programom profilaktycznym - mówi Piasek. - Również nasza komenda prowadzi edukację prawną środowiska szkolnego. Polega to na spotkaniach w szkołach średnich, podczas których uświadamiamy uczniom, co jest przestępstwem i jakie są konsekwencje. Młodzi np. często nie mają pojęcia, że samo posiadanie w kieszeni tzw. dilówki z paroma gramami narkotyku jest przestępstwem. A bywa, że dają się w to wciągnąć całkiem nieświadomie - bo ktoś prosi: "Weź to i oddaj temu a temu". Jeśli jednak podczas przeszukania policjant znajdzie u niego "działkę", niestety, będzie odpowiadał karnie.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.