Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Nafciarze przegrali we wtorek w Kielcach 23:26 (11:13). Ale pokazali charakter. W pierwszym kwadransie świetnie spisywali się w obronie i prowadzili 7:3. Niestety, od tego momentu nastąpił słabszy okres gry płocczan, z czego skorzystali gospodarze. Zdobyli pięć bramek z rzędu i wyszli na pierwsze prowadzenie (8:7). Chwilę później był jeszcze remis (8:8), ostatni jak się okazało w tym spotkaniu. Kielczanie utrzymywali dystans kilku bramek.

- Nie wykorzystaliśmy paru sytuacji "sam na sam", spóźniliśmy się kilka razy w obronie - wyjaśniał szkoleniowiec Orlen Wisły. Na kilkanaście minut przed zakończeniem spotkania z czterech bramek przewagi gospodarzy, nafciarze odrobili trzy (18:17). Na boisku trwała zażarta walka, płocczanie mieli do odrobienia tylko jedną bramkę. I kto wie, jakim wynikiem zakończyłoby się to spotkanie, gdyby nie musieli grać w osłabieniu. W ciągu ostatnich czterech minut sędziowie aż czterokrotnie odsyłali na ławkę kar zawodników z Płocka.

- Myślę, że ten mecz był fajny do oglądania - podkreślił trener Piotr Przybecki. - Na tym nam wszystkim zależało, żeby Kielce do końca nie były pewne zwycięstwa i to nam się udało. Musimy się jeszcze troszkę nauczyć, nabrać doświadczenia i wytrzymać końcówkę.

- Spotkanie mogło się podobać kibicom, było kilka fajnych sytuacji w ataku i obronie - dodawał bramkarz Orlen Wisły Marcin Wichary. - Dopóki graliśmy konsekwentnie i spełnialiśmy założenia, które sobie wytyczyliśmy, wszystko było w porządku. Musimy tylko popracować nad tym, żeby emocje nie ponosiły nas w niektórych sytuacjach. Gratuluję zespołowi z Kielc superzawodów i naszej drużynie za walkę.

- Myślę, że wszyscy mieliśmy w sobie dużo emocji - zauważył Talant Dujszebajew, trener Vive Tauron Kielce. - To był dobry, mocny mecz. Dla nas lepiej byłoby zagrać w środę, ponieważ graliśmy mecz Ligi Mistrzów w niedzielę i nie mieliśmy szansy trenować. Nie jesteśmy jeszcze w najlepszej formie. W ataku nie graliśmy tak jak chcieliśmy. Ale jestem zadowolony, mój zespół walczył bardzo dobrze. Gratuluję też zespołowi z Płocka za dobrą i mocną walkę.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.