Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Konferencja została zorganizowana właśnie przez RDH oraz urząd marszałkowski i była zwieńczeniem dwuletniej współpracy. Już od 2014 r. samorząd Mazowsza oraz ambasada Królestwa Niderlandów w Warszawie i konsorcjum firm polsko-holenderskich działają wspólnie w ramach programu Partnerstwo dla biznesu (to program holenderski). Wszystkie te prace dotyczą Wisły, miejscowości, które leżą blisko niej i w ogóle szerzej pojmowanych terenów nadrzecznych. Cały projekt obejmuje odcinek mniej więcej od Nowego Dworu do Płocka włącznie.

Żeby zrealizować wszelkie założenia, Holendrzy przyjeżdżali na Mazowsze i poznawali miejsca, które mają przejść przeobrażenie. Ale też zaprosili do siebie samorządowców i urzędników, od których wyobraźni i woli ta realizacja będzie możliwa. Nie teoretycznie, ale w praktyce pokazywali, jak te - dla nas, Polaków - bajkowe wizje realnie funkcjonują w ich kraju. Zabierali ich do fortu, który jest bliźniaczo podobny do twierdzy Modlin, na wyspę, która do złudzenia przypomina płocką Kępę Ośnicką, na osiedla, które powstały w miastach podobnych do Nowego Dworu Mazowieckiego, żeby przekonać, że można takie miejsca zorganizować lepiej, bardziej przyjaźnie dla człowieka i że woda, rzeka są tym, co można wykorzystać zarówno do wygodnego życia, jak i biznesu czy transportu. To dało zdecydowanie więcej niż najbardziej barwne i niezwykłe wizualizacje. Obecni na konferencji uczestnicy tych wypraw tryskali entuzjazmem i aż rwali się do działania. (Obejrzyjcie film z tych wizyt)

Ale Holendrzy podkreślali, że cały zamysł ma prawo się udać tylko jeśli będzie wcielany w bardzo szerokiej współpracy zarówno samorządów, władz Mazowsza, jak i biznesu. Na własnych przykładach przekonywali, że najlepsze efekty daje partnerstwo publiczno-prywatne, a pole do działania jest ogromne.

Warto też dodać, że właśnie Holendrzy przez stulecia zmagający się z żywiołem wodnym do perfekcji doprowadzili wszelkie inwestycje z wodą związane.

Vistula River Park - co to jest?

Autorzy projektu określili strefy rozwojowe, połączyli je wspólną strategią i zaproponowali 20 projektów kierunkowych. Wisła łączy je wszystkie.

W całej tej koncepcji ważną rolę grają tereny nad rzeką - rolnicze, na których zlokalizowane są zarówno cenne zabytki, jak i "skarby" natury i które aż się proszą, by wykorzystywać je także rekreacyjnie, turystycznie i edukacyjnie. Płockowi przyznano kluczową rolę miasta łączącego, mającego stać się ważnym ośrodkiem regionalnym. Nowy Dwór z kolei to Brama Warszawy. A mała wieś Leoncin w powiecie nowodworskim ma być Niebieską Ekowioską. Jak mówili prelegenci, nie należy pozwolić, by zalała ją "czerwona fala urbanizacji". Żeby rozlewająca się Warszawa zniszczyła właśnie jej sielski charakter. Na pokazywanych wizualizacjach widać było bardzo przyjazną okolicę, ludzi spacerujących zielonymi alejkami, rowerzystów.

Bo Leoncin owszem, ma w myśl projektu rozrosnąć się i stać sporym osiedlem - ale bardzo ekologicznym. Jak mówiono, musi w związku z tym powstać oferta dla bardzo wymagającego klienta. Bo tylko wymagający klient jest świadom tego, czego potrzebuje i chce i będzie umiał stanowczo przeciwstawić się urbanizacji, na którą wioska ma być odporna, i niszczeniu idei i ładu przestrzennego. Tu ma dominować przestrzeń dla rekreacji i turystyki, a gmina winna rozwijać rolnictwo ekologiczne.

Oczywiście koncepcja dla Leoncina jest o wiele bardziej szczegółowa, ale przedstawiamy tylko jej główny nurt.

Bardzo imponująco wygląda też plan na Nowy Dwór Mazowiecki. Dla Holendrów miasto to było olśnieniem - właśnie w nim łączą się trzy rzeki: niewielka Wkra oraz Narew i Wisła. Uznali, że to daje temu miasto prawo, by stało się centrum Wisły, marką na skalę całego kraju.

Spośród projektów dla Nowego Dworu Mazowieckiego najciekawszy wydał się ten, który dotyczy budowy portu i osiedla mieszkaniowego położonego tuż obok niego, z widokiem z okien na jachty. Tutaj woda ma dominujące znaczenie - nie dość, że jest rzeka, to teren osiedla przecinają i otaczają kanały. Podobne rozwiązania są stosowane w Holandii, co pokazano na zdjęciach.

Takie rozwiązanie daleko odbiega od aktualnej rzeczywistości miasta. Holendrzy pokazali też nowodworskie uliczki wzdłuż brzegu - szare, brzydkie, z barierkami. I zaraz potem - podobne miejsca w innych częściach świata - kolorowe, z kafejkami, stolikami kawiarnianymi. Burmistrz Nowego Dworu Mazowieckiego przyznawał, że dopiero to, co na własne oczy zobaczył w Holandii, uświadomiło mu, do czego powinno się dążyć. I stwierdził, że dla realizacji takich pomysłów nawet nie pieniądze są najważniejsze, bo te zawsze się jakoś znajdą, ale głównie współdziałanie wszystkich ze wszystkimi. I zadeklarował ścisłą współpracę w Płockiem.

Kępa Ośnicka wyspą dzikiej przyrody

No i jesteśmy w Płocku. Nasze miasto zostało wyróżnione z kilku ważkich powodów. Jest sporym ośrodkiem przemysłowym, ma najwięcej w Parku Wisły mieszkańców, jest historyczną stolicą. Zresztą Holendrzy podkreślali, że przemysł i ekologia mogą i powinny iść ze sobą w parze, wzajemnie się uzupełniać i dawać szansę na to, że cały obszar będzie się rozwijał. Dlatego też marszałek Adam Struzik podkreślał rolę portu lotniczego w Modlinie. A także budowę sieci dróg, w tym S10, która ma być skonfigurowana z S7. Podkreślił determinację samorządu mazowieckiego w zbudowaniu najpierw połączenia kolejowego Modlina z Warszawą, a potem Płocka z Modlinem.

A wracając do Płocka, ma on umacniać swoją rolę lidera regionu. Projektanci dostrzegli jednak nasze bolączki - np. zdegradowane społecznie, wymierające historyczne centrum. I to, że ubywa mieszkańców, którzy "uciekają" do ościennych miejscowości.

Stąd pomysł, by Radziwie uczynić rozwijającą się zrównoważoną dzielnicą mieszkalną. Rzecz jasna woda ma tu wielkie znaczenie, więc najpierw należy zadbać o bezpieczeństwo powodziowe. Tutaj, ale też w Pradolinie Wisły oraz w Popłacinie i Brwilnie Dolnym miałyby powstać tereny rekreacyjne - również powiązane z wodą; chodzi o meandrujący strumień długi na ponad 7 km, który powstałby po powiększeniu kanału melioracyjnego. To ma być miejsce przyjazne, sprzyjające rolnictwu, rekreacji i wypoczynkowi pośród natury.

Zachwyciła też Kępa Ośnicka. Holendrzy, wzorem z własnego kraju, proponują zachowanie jej naturalnego charakteru i nawiązanie do osadnictwa olenderskiego. Byłaby to więc wyspa dzikiej przyrody; z obu brzegów Wisły dopływałoby się do niej promami, na miejscu miałyby powstać ścieżki spacerowe i rowerowe oraz elementy małej architektury.

Jest też pomysł na Mid-Tech Kampus, który podkreśla, wykorzystuje i wzbogaca kierunek rozwoju gospodarczego. Wyznaczono dwie lokalizacje: ta na północy miasta ma być wykorzystana np. na ośrodek badawczo-naukowy w zakresie np. odnawialnych źródeł energii czy produkcję bezpiecznej żywności. Druga lokalizacja to Radziwie, otoczenie portu i stoczni rzecznej. To miejsce ma głównie służyć edukacji i rozwojowi przedsiębiorczości młodych ludzi; ma to być centrum transferu wiedzy i praktyki.

Oczywiście projektów dla Płocka jest więcej. Spodobał się np. ten, który zakłada tworzenie w centrum zielonych podwórek. Rośliny pomiędzy kamienicami mają nie tylko łączyć podwórka z miastem, ale też sprzyjać sąsiedzkiej integracji.

Dodajmy, że zieleń, natura i rzeka są bardzo ważnymi składnikami tych wszystkich planów. Teren całego Parku Wisły ma być spójny i połączony na przykład siecią dróg rowerowych, a poszczególne inwestycje mają stanowić wspólną dla Parku jakość.

Co ważne - w realizację części z nich mogą zaangażować się partnerzy z Holandii, którzy szukają nowych rynków do swoich działań biznesowych. W Płocku zainteresowani przedsiębiorcy byli już kilka razy, żeby na miejscu rozeznać sytuację. Na razie konkretnych deklaracji nie ma, ale też na razie nie można ruszyć z cała koncepcją. Najpierw samorząd Mazowsza musi zmienić plan zagospodarowania przestrzennego województwa; już niebawem będzie można wysyłać swoje propozycje. Powstawanie tego planu będzie poddane bardzo szerokim konsultacjom.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.