Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Ten mecz miał być świętem piłki ręcznej. W przypadku wygranej nafciarze zrobiliby milowy krok w kierunku awansu do grona 16 najlepszych drużyn klubowych w Europie.

Przypomnijmy, że nafciarze w pierwszym meczu w Płocku pokonali Kadetten 33:26, wcześniej wywalczyli komplet punktów z gigantem europejskiej piłki ręcznej THW Kiel (24:22) i zremisowali z finalistą poprzedniej edycji Champions League Telekom Veszprem (28:28).

Do Szwajcarii na sobotnie spotkanie wybrała się liczna, bo ok. 150-osobowa grupa kibiców z Płocka. Niestety, zanim obie drużyny zaczęły rywalizację, płoccy kibice w swoim sektorze odpalili race. W sekundzie w hali zrobiło się siwo od dymu, który uruchomił alarm przeciwpożarowy. Sędziowie musieli opóźnić rozpoczęcie spotkania. Organizatorzy chcieli wzywać policję, ale po interwencji prezesa SPR Wisła Płock Artura Zielińskiego, który ratował sytuację, odstąpili od tego.

Całe zamieszanie miało wpływ na grę zawodników jednej i drugiej ekipy w pierwszych minutach. Przez osiem minut nie potrafili zdobyć bramki. Nafciarze, którzy w tym czasie często grali w przewadze, sędziowie aż czterokrotnie odsyłali na ławkę kar graczy Kadetten, ani razu nie skorzystali z uprzywilejowanej sytuacji. Piłki po rzutach m.in. Dmitrija Żytnikowa czy Michała Daszka (dwie próby) nie wpadły do szwajcarskiej bramki, skutecznie bronił Aurel Bringolf.

Dopiero po 8 minutach wynik otworzyło trafienie Żytnikowa. Ekipa gospodarzy, którą zmaga się z plagą kontuzji, od 10. minuty musiała dodatkowo radzić sobie bez kolejnego ważnego gracza reprezentanta Polski Michała Szyby. Do 21. minuty pojedynek był wyrównany, z lekką przewagą mistrzów Szwajcarii. Ale od stanu 7:7 inicjatywę przejęli piłkarze ręczni z Płocka, którzy potrzebowali zaledwie trzech minut, by odskoczyć rywalom na cztery bramki. Dwa przepięknej urody trafienia zaliczył kołowy Tiago Rocha, po jednej dołożyli prawoskrzydłowy Valentin Ghionea i lewoskrzydłowy Lovro Mihić. Kilkoma skutecznymi interwencjami w płockiej bramce popisał się Rodrigo Corrales.

Wydawało się, że podopieczni trenerów Piotra Przybeckiego i Krzysztofa Kisiela wrócili na właściwe tory. I od tego momentu będą kontrolować przebieg spotkania.

Ale ambitnie grający Szwajcarzy, prowadzeni przez byłego szkoleniowca Orlen Wisły (w latach 2010-13) Larsa Walthera, zdołali odrobić część strat, schodzili do szatni na przerwę, mając do odrobienia dwa trafienia.

Nawet po przerwie nie stracili zapału, nie odpuścili w dążeniu do wyrównania wyniku, aż w końcu dopięli swego. Jeszcze w 40. minucie płocczanie prowadzili 19:18, ale 180 sekund później to gospodarze wyszli na jednobramkowe prowadzenie (20:19). Nieco ponad 11 minut przed końcem na tablicy wyników był remis (21:21), ale Szwajcarzy odskoczyli na dwa, a chwilę później na cztery bramki. Mimo starań nafciarze już nie zdołali wywalczyć korzystnego rezultatu. Przegrali piąte spotkanie w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Ale wciąż zajmują szóste miejsce premiujące awansem do TOP 16.

Nafciarzom depcze po piętach duńskie Bjerringbro-Silkeborg, które zajmuje siódmą lokatę ze stratą jednego punktu do płockiego zespołu. Duńczycy w niedzielę zmierzą się na wyjeździe z Barceloną. Duńczycy w pierwszym meczu pokazali, że potrafią toczyć wyrównany bój z Barceloną. Zapowiada się bardzo ciekawy pojedynek.

W tym roku płocczanie zagrają jeszcze jeden mecz w Lidze Mistrzów. 3 grudnia na wyjeździe zmierzą się z THW Kiel. A Bjerringbro 4 grudnia zmierzy się z Veszprem.

Kadetten Schaffhausen - Orlen Wisła Płock 27:25 (12:14)

Kadetten: Aurel Bringolf - Lucas Meister 1, Ron Delhess 4, Michał Szyba, Gabor Csaszar 8, Luka Maros 1, Nik Tominec 3, Dimitrij Kuttel 1, David Graubner 1, Andrija Pendić 4, Albin Alili, Zoran Marković, Johan Koch 2, Sergio Muggli 2

Orlen Wisła: Rodrigo Corrales 1, Adam Morawski - Michał Daszek 1, Maciej Gębala 1, Miljan Pusica, Lovro Mihić 1, Jose de Toledo, Dmitrij Żytnikow 5, Gilberto Duarte 4, Sime Ivić 2, Marko Tarabochia 4, Adam Wiśniewski, Tiago Rocha 2, Tomasz Gębala 1, Valentin Ghionea 3

Kary: Kadetten - 12 min; Orlen Wisła - 16 min

Sędziowali: Zigmars Sondors, Renars Licis (obaj z Łotwy)

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.