Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Impreza wystartowała punktualnie o 20. Jednak wiele osób nie załapało się na pierwszy, a niektórzy nawet na dwa pierwsze występy - grup Playboys i Piękni i Młodzi. Wszystko przez to, że ludzie wciąż stali w gigantycznej kolejce przed wejściem do hali i szatni.

Fani trochę narzekali, że zespoły prezentują się nieco za krótko (30-40 minut), ale i tak byli zadowoleni. Część, tuż przy barierkach, posłusznie wykonywała polecenia artystów: "Kochani! Rączki wysoko w górę! Klaszczemy!" czy "Śpiewajcie razem z nami! Chcemy was usłyszeć". Kolejni w znacznej odległości od sceny, tam, gdzie było trochę luźniej, dawali się ponieść rytmom i tańczyli przez prawie całą imprezę. Jeszcze inni spokojnie siedzieli na trybunach.

Ludzi stopniowo przybywało, jednak największą frekwencją cieszył się zespół Akcent. Po wyjściu na deski Zenka Martyniuka zapanowało totalne szaleństwo. "Przekorny los", "Pragnienie miłości" czy "Przez twe oczy zielone" niosły się po Orlen Arenie. Po kilku piosenkach Akcent opuścił scenę i mimo długiego i głośnego wywoływania przez publiczność, już nie wrócił. Na jego miejscu pojawiła się za to m.in. grupa Camasutra, ale zdecydowanej większości publiczności już wtedy nie było. Cała impreza skończyła się około 1 w nocy.

Podsumujmy: w Orlen Arenie wystąpiły zespoły Playboys, Piękni i Młodzi, Czadoman, After Party, Mig, Long & Junior, Camasutra oraz Akcent. Bonusem od organizatorów okazały się występy dodatkowych zespołów: Zajefajni, News i Elixir. Galę poprowadzili Magda i Norbert, znani z porannego programu muzycznego radia VOX FM.

Przeczytajcie też: Dlaczego to narodowa gala...? Czemu w logo imprezy jest stylizowany orzeł?

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.