Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Sytuacja w tabeli piłkarskiej ekstraklasy robi się dla płocczan poważna. Po czterech porażkach Wiśle bardzo potrzebne są trzy punkty. W ostatnim spotkaniu rundy jesiennej - choć w tym roku będzie jeszcze pięć dodatkowych kolejek z wiosny - nafciarze zagrają na własnym stadionie z innym beniaminkiem, Arką.

Przypomnijmy, że w ekstraklasie Wisła i Arka walczyły ostatnio dziewięć lat temu. W ostatniej kolejce sezonu 2006/2007, w maju 2007 r., zaledwie tysiąc kibiców obejrzało potyczkę nafciarzy z Arką. Humory nie dopisywały, gdyż już przed meczem wiadomo było, że zespół z Płocka spadnie z ligi. A Arka wprawdzie zajęła 11. miejsce, ale za udział w aferze korupcyjnej została zdegradowana do II ligi.

W 40. minucie jedyną bramkę strzelił Lumir Sedlácek, Wisła wygrała 1:0 i honorowo pożegnała się z Orange Ekstraklasą. W Wiśle grali wówczas m.in. Żarko Belada, Adam Dylewski, Artur Wyczałkowski, Vahan Gevorgyan i Sławomir Peszko. U rywali zagrali wówczas Janusz Dziedzic, który w latach 2012-14 reprezentował Wisłę, oraz obecny szkoleniowiec żółto-niebieskich Grzegorz Niciński.

Oba zespoły spotkały się też w minionym sezonie w pierwszej lidze, wówczas Arka dwa razy ograła Wisłę (2:0 i 4:2).

W tym roku zespół z Płocka wygrał 3:0 i 2:0 dwa sparingi z żółto-niebieskimi, ale były to zupełnie inne drużyny.

Jak teraz sobie radzą w ekstraklasie? Wisła jest na 12. miejscu (15 punktów), przegrała cztery ostatnie spotkania. Arka trzyma się w górnej połówce tabeli, ale nie wygrała żadnego z pięciu ostatnich meczów (trzy remisy, dwie porażki, strzeliła tylko dwie bramki).

- Musimy patrzeć na siebie, potrzebne jest nam przełamanie - podkreśla bramkarz Seweryn Kiełpin. - Musimy zagrać na bardzo wysokim poziomie mobilizacji i koncentracji. Chcemy wrócić do dobrej dyspozycji z wcześniejszej części rozgrywek, bardzo nam na tym zależy. Ale to nie będzie proste, nie możemy dopisywać żadnych punktów przed meczem, to byłoby zgubne. Trzeba będzie o nie ciężko walczyć.

Wiceprezes Wisły Tomasz Marzec dodaje: - I Wisła, i Arka mają trochę zadyszkę punktową. Ale jeśli spojrzeć na nasz zespół, to z przebiegu kilku meczów wynika, że wcale nie byliśmy gorsi i powinniśmy jednak coś zdobyć. Chcemy przerwać słabą serię i zapunktować.

Ostatnio w burzliwych derbach Trójmiasta Arka zremisowała z Lechią Gdańsk 1:1, a żółtą kartkę otrzymał 32-letni pomocnik Marcus da Silva. Było to czwarte "żółtko" Brazylijczyka, który strzelił w tym sezonie pięć bramek. W Płocku nie zagra. - To jeden z najlepszych zawodników klubu z Gdyni. Ale jest tam wielu dobrych piłkarzy, ma go kto zastąpić - uważa wiceprezes Wisły, który odniósł się również do ostatnich doniesień prasowych w sprawie rzekomego zwolnienia trenera Marcina Kaczmarka. - Mogę zapewnić, że nie szukamy nowego trenera - podkreśla wiceprezes Wisły. - Skupiamy się na meczach, sprawach boiskowych, to jest najważniejsze, bo czeka nas bardzo trudna seria. Po Arce przyjdzie czas na jeszcze bardziej wymagających rywali, choćby Lechię, Legię, Jagiellonię.

Na mecz z Arką darmo mogą wejść kibice, którzy wspierali Wisłę w sobotę w Poznaniu w meczu z Lechem (0:2). To prezent od klubu za wyjazdowe, gorące wsparcie grubo ponad 500 fanów, którzy do Wielkopolski pojechali specjalnym pociągiem. Kibiców Arki nie będzie, dostali zakaz wyjazdów za burdy podczas derbowego spotkania z Lechią.

Mecz Wisły z Arką będzie transmitowany na żywo w Eurosporcie 2.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.