Dzi瘯uj serdecznie za t nagrod. Dzi瘯uj za g這sy. Dzi瘯uj, 瞠 by貫m nominowany w takim gronie os鏏, kt鏎e s tu ze mn na scenie. Ciesz si, 瞠 mog odbiera nagrod, stoj帷 pomi璠zy muzeum, w kt鏎ym sp璠zi貫m ponad 20 lat 篡cia i katedr, kt鏎a teraz jest moim drugim domem - zwraca si do p這cczan proboszcz katedry.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

To on za swoje działania, osobowość, oddanie ludziom i miastu zasłużył na Waszą najwyższą ocenę, na niego oddaliście najwięcej głosów w 16. już plebiscycie "Gazety Wyborczej" i Urzędu Miasta Płocka. Tradycyjną statuetkę Bolesława Krzywoustego wraz z tytułem odebrał w sobotni wieczór podczas uroczystości przed katedrą.

Przypomnijmy: w tym roku nominowanych do tytułu - a podkreślmy, że znalezienie się w tym zacnym gronie już jest ogromnym wyróżnieniem - wybrała kapituła, do której wraz z Urzędem Miasta zaprosiliśmy Płocczan Roku z poprzednich pięciu lat. Czyli Renatę Nych (2010), Hannę Witt-Pasztę (2011), Macieja Kulasa (2012), Pawła Śliwińskiego (2013) i Aleksandrę Podwójci (2014). Skład kapituły uzupełniali wiceprezydent Roman Siemiątkowski i przedstawiciel redakcji "Wyborczej". Każdy wskazywał swoich kandydatów, uzasadniał zgłoszenie, a o nominacji do finałowej szóstki decydowało głosowanie.

W tym roku do tytułu Płocczanina Roku 2015 nominowani zostali:

-- ks. Stefan Cegłowski - proboszcz parafii katedralnej,

-- zespół Farben Lehre,

-- zespół Lao Che,

-- Aleksander Pietrzak - rozpoczynający z sukcesem karierę reżysera młody płocczanin,

-- Kamil Syprzak - piłkarz ręczny Orlen Wisły (do niedawna) i Barcelony (obecnie),

-- Piotr Więcek - kierowca z drifterskiej czołówki europejskiej.

Potem wszystko oddaliśmy w Wasze ręce. To sami płocczanie swoimi głosami (oddawali je na kuponach i poprzez SMS-y) mieli wskazać tego najzacniejszego z zacnych, najbardziej zasłużonego dla miasta, a tym samym najbardziej godnego tytułu.

W tym roku jego nazwisko zostało ogłoszone nie w amfiteatrze, tylko przed katedrą - to z tego powodu, że Dni Historii Płocka połączono ze Światowymi Dniami Młodzieży. Dzięki temu zwycięzcę plebiscytu mogli oklaskiwać nie tylko płocczanie, ale i kilkuset żywiołowo reagujących młodych gości naszego miasta z wielu krajów, także z innych kontynentów. Tego jeszcze nigdy w naszym plebiscycie nie było...

Wreszcie Ola Podwójci, Płocczanka Roku 2014, otworzyła kopertę, wyciągnęła kartkę z werdyktem głosujących i ze sceny popłynęło: "Płocczaninem Roku 2015 został ks. Stefan Cegłowski!".

- Dziękuję serdecznie za tę nagrodę. Dziękuję, że byłem nominowany w takim gronie osób, które są tu ze mną na scenie. Dziękuję też za głosy. Cieszę się, że mogę odbierać nagrodę, stojąc pomiędzy muzeum, w którym spędziłem ponad 20 lat życia i katedrą, która teraz jest moim drugim domem - mówił, już ze srebrną statuetką Bolesława Krzywoustego w dłoni, ks. Stefan Cegłowski.

Czym ujął głosujących?

Zapewne swoją życzliwością i otwartością na ludzi. I świeckich, i duchownych. Czy nasi czytelnicy pamiętają? Jako o wspaniałym proboszczu i oddanym opiekunie mówił o nim choćby śmiertelnie chory wikariusz z parafii katedralnej ks. Piotr Błoński, którego historia poruszyła całe miasto i który zmarł w opinii świętości.

Ale nie tylko tym...

Cofnijmy się parę lat. W 2013 r., gdy ks. Stefan był nominowany do tytułu Płocczanina Roku 2012, pisaliśmy o nim: "Strażnik płockiej historii, dyrektor Muzeum Diecezjalnego. W ub.r. wystarał się o wsparcie finansowe Przedsiębiorstwa Eksploatacji Rurociągów Naftowych i udało mu się godnie wyeksponować w opactwie pobenedyktyńskim jeden z najcenniejszych rękopisów w Polsce i zarazem świadectwo historii miasta - liczącą blisko 900 lat Biblię Płocką. Bez uporu ks. Cegłowskiego płocczanie nie mogliby jej podziwiać i w prosty, nowoczesny sposób dowiadywać się o jej losach. Pancerną gablotę, w której spoczęła w Muzeum Diecezjalnym, uzupełnia kiosk multimedialny z ekranem dotykowym i barwne plansze ukazujące fragmenty Biblii Płockiej".

Trzy lata temu dostał nowe zadanie... Został proboszczem w katedrze.

Bp Piotr Libera mówił wtedy: - Trudno nie przyznać, że spośród wszystkich parafii w diecezji biskupowi najbliższa jest parafia katedralna. Jest przecież poniekąd jej parafianinem. Katedra płocka wymaga dzisiaj gruntownej renowacji, tak jak potrzebowała jej w XVI czy na początku XX w. Płoccy pasterze kierowali wtedy do tego zadania najwybitniejszych kapłanów. Poprzednicy księdza Cegłowskiego nie byli historykami sztuki, a on nim jest. W świecie sztuki i architektury sakralnej obraca się od lat. A zatem ogrom pracy przed tobą, drogi księże Stefanie. Ufam, że podołasz temu dziełu.

Podołał. Udało mu się przeprowadzić zbiórkę pieniędzy pośród płocczan (tłumaczył zawsze, że katedra nie jest tylko własnością Kościoła, ale świadkiem historii i dziedzictwem kulturowym wszystkich pokoleń płocczan, niezależnie od ich poglądów i wiary), uzyskał wsparcie finansowe miasta i Ministerstwa Kultury. Dzięki temu wyremontowana jest już jedna wieża świątyni, północna, trwa odnawianie południowej, wraz z podstawą. Prace ruszyły także wewnątrz katedry, kaplica św. Zygmunta ma nowe sklepienie, na ukończeniu są roboty przy ołtarzu Serca Jezusowego

W ub. r. dzięki staraniom ks. Cegłowskiego udało się skompletować dokumentację techniczną remontu katedralnej Kaplicy Królewskiej, miejsca pochówku Władysława Hermana, Bolesława Krzywoustego i kilkunastu innych książąt piastowskich. Konserwator zabytków Marcin Kozarzewski mówił o niej tak: - To zabytek tej samej klasy co wpisany na listę UNESCO zamek w Malborku. - Pod względem daty powstania, znaczenia historycznego. Oraz zabiegów konserwatorskich, które były tu przeprowadzane.

Wsparcie finansowe samych prac w kaplicy zadeklarował PERN, jej modernizacja już się rozpoczęła, trwa m.in. zabezpieczanie polichromii.

Życzymy, by wszystkie te przedsięwzięcia zostały zrealizowane w stu procentach i bez żadnych przeszkód. Wszak wziął się za nie Płocczanin Roku 2015! Gratulujemy zdobycia tytułu, który jest wyrazem uznania mieszkańców dla pracy ks. Stefana Cegłowskiego.

Gratulujemy również wszystkim nominowanym, cieszymy się, że ich działania rozsławiają nasze miasto w kraju i na świecie.

Dlaczego ten tytuł jest dla mnie tak cenny?

Ks. Stefan o sobie (tuż po ogłoszeniu wyników głosowania): - Nie, nie jestem płocczaninem od urodzenia. Pochodzę ze Skrwilna w powiecie rypińskim. To nasza diecezja, ale województwo już kujawsko-pomorskie. Mam tam rodzinę, mój brat Krzysztof jest przewodniczącym rady powiatu.

Kiedy pierwszy raz byłem w Płocku? To były lata 70., przyjechałem jako chłopiec, z wycieczką ministrantów. No pewnie, że pamiętam saturatory na Tumskiej, tamto stare zoo oraz - szczególnie - katedrę i Muzeum Diecezjalne - z którymi później związał mnie los.

Potem było seminarium duchowne, mogę powiedzieć, że od 1982, 1983 r. jestem już w Płocku na stałe, spędziłem w nim więcej niż połowę mego życia. Po święceniach w 1988 r. pracowałem najpierw, przez rok, w parafii św. Józefa na Cholerce. Później były jeszcze studia, historia sztuki na Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie i w Monachium. Wróciłem do Płocka i zacząłem pracować w Muzeum Diecezjalnym, w końcu zostałem jego dyrektorem. Wreszcie trzy lata temu zostałem proboszczem w katedrze. Ta ostatnia propozycja była dla mnie dużym zaskoczeniem.

W Płocku dwie rzeczy są dziś dla mnie najważniejsze. To właśnie przywracanie świetności katedrze oraz duszpasterstwo, spotkania z ludźmi, którzy cenią i szanują to miejsce. Proszę mi wierzyć, wspaniale było znaleźć się pewnego dnia na samym szczycie remontowanej wieży i wyciągnąć tubę z dokumentami z prac sprzed dziesięcioleci. Ale tak samo wspaniałe było napisanie kolejnego dokumentu na zakończenie naszych robót! Owszem, ja też zostawiłem list do proboszcza z przyszłości. Wrzuciłem mu także z kilogram jednogroszówek.

Oczywiście, mam świadomość, że to wszystko, te wszystkie nasze działania są możliwe dzięki wspierającym nas ludziom dobrej woli.

A wracając jeszcze do plebiscytu... Wiecie, dlaczego tytuł Płocczanina Roku jest dla mnie tak cenny? Bo to decyzja nie jakiejś ściśle określonej grupy, ale mnóstwa ludzi, którym chciało się oddać głos. To co robię, chcę robić dla kogoś, czyli dla wspólnoty, moich parafian i nie tylko, bo przecież katedra ma wielu przyjaciół, jest dla nich bardzo ważnym miejscem. To dlatego postawię statuetkę w sali, w której spotykam się z ludźmi, w naszej kancelarii, w której m.in. spisujemy z młodymi parami protokoły przedmałżeńskie.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Wi璚ej
    Komentarze
    Zaloguj si
    Chcesz do陰czy do dyskusji? Zosta naszym prenumeratorem
    Min窸y lata. Wichry wojny. Przyszed czas nast瘼nego remontu PΜCKIEJ KATEDRY. NAST襾NY BUDOWNICZY KS. BISKUP PIOTR LIBERA, KS.PROBOSZCZ KATEDRY STEFAN CEGΜWSKI. KOLEJNA MISJA POKOLE DLA UTRZYMANIA DZIEDZICTWA NASZYCH PRZODK紟 I WIARY KATOLICKIEJ. DOROBKU NARODU POLSKIEGO. B鏬 wyrzek S這wo - Sta si, B鏬 i zgi wyrzecze. Kiedy od ludzi wiara i wolno嗆 uciecze, Kiedy ziemi despotyzm i duma szalona Oblej, jak Moskale Redut Ordona - Karz帷 plemi zwyci瞛c闚 zbrodniami zatrute, B鏬 wysadzi t ziemi, jak on sw Redut. A.Mickiewicz. „ Reduta Ordona” Pan Jezus pokaza Polakom MOC WIARY Z NARODEM. Szacunek ks. Stefanowi Ceg這wskiemu.
    ju ocenia貫(a)
    1
    0
    "Wiecie, dlaczego tytu P這cczanina Roku jest dla mnie tak cenny? Bo to decyzja nie jakiej 軼i郵e okre郵onej grupy...". Niestety, scisle okreslonej grupu, KK
    ju ocenia貫(a)
    0
    1
    Zamiast muzyki wygra造 kazania.
    ju ocenia貫(a)
    1
    2