Słyszę więcej negatywnych komentarzy, typu "Owsiak to nie nasz bohater? albo "Zmiana opcji?. Poza tym po raz pierwszy pani w mojej szkole nie mogła zorganizować wystarczającej grupy wolontariuszy, choć zawsze była o to walka i rezerwacja już od października - opowiada 19-latka.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Ola Brzozowska działa w miejskim wolontariacie. W niedzielę spotkaliśmy ją przy al. Kobylińskiego wraz z szefową płockiego wolontariatu, Beatą Olszewską. Panie, nie zważając na zimno, raz po raz wyciągały puszki do przechodzących ludzi.

-Pogoda nie jest zła. Pamiętam taki finał, podczas którego niemal przez cały dzień lało - zauważa Ola, która w Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy po raz pierwszy włączyła się w wieku 10 lat.

-To tak jak mój syn. Co prawda zbierał ze mną już wcześniej, ale w tym roku po raz pierwszy dostał identyfikator i jest pełnoprawnym wolontariuszem - dodaje z dumą Beata Olszewska. Ona zbiera pieniądze drugi raz, po raz pierwszy stanęła z puszką w 2014 r. w jednej z galerii handlowych. - Ale było tam tylu wolontariuszy, że trudno było uzbierać zadowalającą kwotę. Dziś spokojnie chodzimy sobie po chodniku, wielu ludzi nawet nie trzeba specjalnie namawiać do wrzucania pieniędzy - uśmiecha sie Olszewska.

Jednak, jak się okazuje, nie wszyscy są przychylni Orkiestrze, co w tym roku, zdaniem naszych rozmówczyń, unaoczniło się znacznie bardziej. - Wiem, że w poprzednich latach naprawdę trzeba było się pospieszyć, żeby zostać wolontariuszem WOŚP. A w tym roku, nawet jak zgłaszali się do sztabu późno, to i tak było miejsce - tłumaczy pełnomocniczka ds. wolontariatu w ratuszu.

A Ola dodaje: - Po raz pierwszy pani w mojej szkole nie mogła zorganizować wystarczającej grupy wolontariuszy, choć zawsze była o to walka i rezerwacja już od października.

Panie zauważyły też już trochę więcej negatywnych komentarzy i spojrzeń, głównie od starszych osób. Wśród komentarzy pojawiły się m.in. takie: "Owsiak to nie mój człowiek", "Owsiak to nie nasz bohater" czy wymowne "Zmiana opcji".

Karolina Dworakowska (czwarty raz z WOŚP), Marta Kraśniewska (drugi raz) i Paulina Kaczmarek (pierwszy) - wszystkie są uczennicami V LO - również miały już dziś do czynienia z mniej przychylnymi osobami, ale poradziły sobie śpiewająco. - Jeden pan powiedział, że nie będzie wspierał Jurka Owsiaka. No to mu odpowiedziałam, że to nie Jurka wspiera, tylko potrzebujących ludzi, w tym dzieci, a my zresztą pomagamy w różny sposób przez cały rok, np. działając w ZHR. No i pan wrzucił pieniądze - relacjonuje Paulina. Dziewczyny dodają jednak, że większość dzisiaj spotkanych to ludzie mili i hojni.

-Jedna pani powiedziała, że co roku daje pieniądze na Orkiestrę, bo są za nie kupowane np. inkubatory, a jej chrześniak właśnie pomocy takiego sprzętu potrzebował - podkreślają nasze rozmówczynie.

Ola Brzozowska działa w miejskim wolontariacie. W niedzielę spotkaliśmy ją przy al. Kobylińskiego wraz z szefową płockiego wolontariatu, Beatą Olszewską. Panie, nie zważając na zimno, raz po raz wyciągały puszki do przechodzących ludzi.

- Pogoda nie jest zła. Pamiętam taki finał, podczas którego niemal przez cały dzień lało - zauważa Ola, która w Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy po raz pierwszy włączyła się w wieku 10 lat.

- To tak jak mój syn. Co prawda zbierał ze mną już wcześniej, ale w tym roku po raz pierwszy dostał identyfikator i jest pełnoprawnym wolontariuszem - dodaje z dumą Beata Olszewska. Ona zbiera pieniądze drugi raz, po raz pierwszy stanęła z puszką w 2014 r. w jednej z galerii handlowych. - Ale było tam tylu wolontariuszy, że trudno było uzbierać zadowalającą kwotę. Dziś spokojnie chodzimy sobie po chodniku, wielu ludzi nawet nie trzeba specjalnie namawiać do wrzucania pieniędzy - uśmiecha sie Olszewska.

Jednak, jak się okazuje, nie wszyscy są przychylni Orkiestrze, co w tym roku, zdaniem naszych rozmówczyń, unaoczniło się znacznie bardziej. - Wiem, że w poprzednich latach naprawdę trzeba było się pospieszyć, żeby zostać wolontariuszem WOŚP. A w tym roku, nawet jak zgłaszali się do sztabu późno, to i tak było miejsce - tłumaczy pełnomocniczka ds. wolontariatu w ratuszu.

A Ola dodaje: - Po raz pierwszy pani w mojej szkole nie mogła zorganizować wystarczającej grupy wolontariuszy, choć zawsze była o to walka i rezerwacja już od października.

Panie zauważyły też już trochę więcej negatywnych komentarzy i spojrzeń, głównie od starszych osób. Wśród komentarzy pojawiły się m.in. takie: "Owsiak to nie mój człowiek", "Owsiak to nie nasz bohater" czy wymowne "Zmiana opcji".

Karolina Dworakowska (czwarty raz z WOŚP), Marta Kraśniewska (drugi raz) i Paulina Kaczmarek (pierwszy) - wszystkie są uczennicami V LO - również miały już dziś do czynienia z mniej przychylnymi osobami, ale poradziły sobie śpiewająco. - Jeden pan powiedział, że nie będzie wspierał Jurka Owsiaka. No to mu odpowiedziałam, że to nie Jurka wspiera, tylko potrzebujących ludzi, w tym dzieci, a my zresztą pomagamy w różny sposób przez cały rok, np. działając w ZHR. No i pan wrzucił pieniądze - relacjonuje Paulina.

Dziewczyny dodają jednak, że większość dzisiaj spotkanych to ludzie mili i hojni.

- Jedna pani powiedziała, że co roku daje pieniądze na Orkiestrę, bo są za nie kupowane np. inkubatory, a jej chrześniak właśnie pomocy takiego sprzętu potrzebował - podkreślają nasze rozmówczynie.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem