Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Zacznijmy od przypomnienia. Trzeci BO w Płocku nie był specjalnie udany. Po tym, jak jeszcze w poprzedniej edycji ratusz wykrył, że niektórzy oszukiwali podczas internetowego głosowania na zgłoszone projekty, możliwość oddawania głosów drogą elektroniczną została wycofana. W efekcie na 58 zgłoszonych pomysłów zagłosowało 2085 płocczan, a i tak jeden z nich się pomylił i trzeba było jego wskazanie unieważnić.

Kiepskie plony konkursowe

Zwyciężył projekt "Płock - miasto bohater. Murale o tematyce historycznej". Zgłosili go Michał Sosnowski i Łukasz Chrobot, związani wówczas ze Stowarzyszeniem Sympatyków Klubu Wisła Płock. Wykonanie 10 murali miało kosztować 70 tys. zł, a pomysł poparło 386 osób. Wyniki zostały ogłoszone w październiku 2014 r. I coś się zacięło....

- Wykonawcą projektu został Płocki Ośrodek Kultury i Sztuki - opowiada Iwona Markiewicz z POKiS-u. - Zastanawialiśmy się, jak wyłonić projekty do namalowania na murach. Uznaliśmy, że najlepiej będzie ogłosić konkurs. Miał on charakter otwarty, swoje prace, w sumie było ich 11, przysłali tylko amatorzy z Płocka.

W lipcu 2015 r. zebrała się komisja w składzie: grafik miejski Robert Parzychowski, szefowa Płockiej Galerii Sztuki Alicja Wasilewska, Katarzyna Stołoska-Fuz z Muzeum Mazowieckiego, plastyk z Młodzieżowego Domu Kultury Jacek Znyk oraz plastyczka POKiS-u Anna Liśkiewicz. Ich decyzja była jednogłośna - konkurs trzeba unieważnić, bo projekty murali okazały się po prostu słabe.

We wrześniu ubiegłego roku został więc ogłoszony kolejny. - Wpłynęły na niego tylko trzy prace dwóch autorów, też amatorów z Płocka - mówi dalej Iwona Markiewicz.

Z protokołu komisji: "Komisja Konkursowa zwróciła uwagę, że w przypadku wszystkich trzech projektów wykorzystano ten sam motyw biało-czerwonej flagi, nieznacznie zmodyfikowany graficznie. Ze względu na brak oryginalności i pomysłowości w ujęciu tematu oraz małą ilość nadesłanych prac Komisja Konkursowa zdecydowała jednogłośnie o unieważnieniu konkursu".

Trzeba było zwrócić się do artystów

W tej sytuacji doszło do spotkania pomysłodawców, przedstawicieli ratusza i POKiS-u, na którym wszyscy się zastanawiali nad nową formułą wyłonienia projektów murali. - Zapadła decyzja: trzeba zaproponować polskim artystom zajmującym się muralami, by przedstawili swoje pomysły odpowiadające idei projektu BO - wspomina Markiewicz. - Rozesłaliśmy więc "wici" do różnych twórców, w tym tych, którzy już w Płocku tworzyli. W odpowiedzi dostaliśmy kilka projektów, z których wyłonione zostały trzy. Wszystkie są autorstwa Pawła Ryżki.

Do artystów razem z propozycją opracowania projektów "poszły" informacje o znanych i zasłużonych postaciach związanych z Płockiem oraz o ważnych historycznych wydarzeniach w historii miasta. Każdy mógł dokonać własnego wyboru.

Ryżko zdecydował się uhonorować Marię Macieszynę, Aleksandra Macieszę i Iskandra Achmatowicza. - Jego prace wydały się najciekawsze, najbardziej związane z tematem - motywuje wybór Iwona Markiewicz. - Spełniają wszystkie warunki sztuki muralowej. Do tematu odnoszą się nie w sposób bezpośredni, dosłowny. Są jego pewną artystyczną interpretacją, intrygują, zmuszają do pewnego wysiłku, do myślenia.

Rzeczywiście, w tych projektach nic nie jest takie wprost. Spójrzcie choćby na ten z ukrytymi pośród flag z księżycem i gwiazdą literami i cyframi, które układają się w napis "Achmatowicz 1920". Artysta przypomina tu postać polskiego Tatara, który wraz z Pułkiem Ułanów Tatarskich im. Mustafy Achmatowicza (Mustafa był przodkiem Iskandra) w roku 1920 przyjechał do Płocka, by bronić miasta przed nawałą bolszewicką. Użyty został motyw pułkowego proporca (w rzeczywistości zakończony był na kształt trójkąta), który zresztą jego spadkobierca podarował Towarzystwu Naukowemu Płockiemu.

W przypomnieniu postaci Marii Macieszyny Ryżko zastosował barwy Płocka oraz stylizowany motyw Wisły. - A mural dotyczący jej męża Aleksandra Macieszy to bezpośrednie przywołanie naszego miasta, jest w nim nazwa Płock i herb - komentuje Markiewicz.

I jeszcze dwa murale

Te trzy murale Paweł Ryżko zacznie malować już od najbliższego poniedziałku. Dwa na murze otaczającym parking przy Orlen Arenie, trzeci - na murowanym ogrodzeniu przy 1 Maja, niedaleko remontowanej siedziby Urzędu Wojewódzkiego. Praca zajmie artyście koło tygodnia.

Co na jego projekty powiedzieli pomysłodawcy do Budżetu Obywatelskiego? - Także oni zrobili takie rozpytanie wśród twórców i po obejrzeniu murali Ryżki przedstawili nam dwie wybrane przez siebie prace, które nawiązują do żołnierzy wyklętych - odpowiada Iwona Markiewicz. - Autorem jednej z nich jest Robert Parzychowski, drugiej - Katarzyna Krzysztofowicz. Także one zostaną użyte do wykonania murali.

To jednak będzie już w późniejszym terminie. Bo lokalizację malowideł wskazuje ratuszowy zespół ds. estetyzacji miasta. Na razie wydał zgodę i wskazał miejsca na trzy pierwsze prace. W POKiS czekają na wskazania dla dwóch kolejnych.

Jak dodaje Markiewicz, koszty wszystkich prac, także tych z "żołnierzami wyklętymi", nie przekroczą oszacowanych w BO 70 tys. zł. Około 25 tys. pójdzie na honoraria autorskie, reszta na farby, rusztowania i ochronę, żeby w trakcie kilkudniowych prac nie doszło do jakiegoś aktu wandalizmu.

Wnioskodawca jest zadowolony

Michał Sosnowski, obecnie radny Płocka, mówi: - Nareszcie! - Choć szkoda, że to tyle trwało, od edycji w 2014 r. minęło już sporo czasu - dodaje współautor muralowego projektu do Budżetu Obywatelskiego. - To trochę źle rzutuje na Płocki Ośrodek Kultury i Sztuki.

Sosnowski sam jednak przyznaje, że pierwsze projekty malowideł nie były porywające. Czyli - może jednak lepiej było poczekać. Konkluduje więc, że "sukces rodzi się w bólach".

- Owszem, to, co ostatecznie zaproponował POKiS, podoba mi się, to wizja artysty, w którą nie wypada ingerować - stwierdza radny. - Postaci do upamiętnienia są też dobrze dobrane, bo zarówno Macieszowie, jak i Achmatowicz, choć Tatar, dużo dla Płocka zrobili. Ale my też zaproponowaliśmy dwie zwycięskie prace, które wpłynęły na konkurs "Bohaterowie z cienia", i one także znajdą się na murach.

Środowisko sympatyków Wisły Płock też czeka już na efekty. - Z pewnością będziemy od poniedziałku obserwować pracę artysty, recenzować i służyć pomocą, jeśli zajdzie taka potrzeba - deklaruje Michał Sosnowski. - Najważniejsze, że dzięki malowidłom wypięknieją mury w Płocku i przywołana zostanie pamięć dawnych bohaterów.

-----

Paweł Ryżko

Jest absolwentem Wydziału Grafiki i Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi. Przez 5 lat współpracował z grupą Twożywo. W 2012 r. otrzymał stypendium ministra kultury "Młoda Polska". Jego twórczość opiera się głównie na plakacie, typografii, muralu i szablonie, stylistycznie nawiązując do tradycji konstruktywizmu. Prace Pawła Ryżki były pokazywane w ramach wielu wystaw zbiorowych i nagradzane na konkursach graficznych. Galeria V9 zaprezentowała jego pierwszą solową wystawę "Szablony".

(na podstawie v9.bzzz.net)

-----

Macieszowie i Achmatowicz

--- Maria Macieszyna - córka płockiego lekarza Marcina Ehrlicha, nauczycielka, publicystka, członkini Towarzystwa Naukowego Płockiego. W roku 1909 po raz drugi wyszła za mąż - za Aleksandra Macieszę. Z wielką pasją zajmowała się w Płocku propagowaniem kultury i historii rodzinnego miasta i regionu. Angażowała się w wiele akcji o charakterze społecznym. Wraz z mężem napisała "Przewodnik po Płocku" - po raz pierwszy był wydany w 1914 r., miał trzy wznowienia. Dzięki Marii Macieszynie dużo wiemy o mieście w latach zaraz po odzyskaniu niepodległości po I wojnie światowej. Opisywała bowiem Płock i jego mieszkańców w swoich pamiętnikach. Zmarła 30 lipca 1953 r. w Płocku, została pochowana na cmentarzu przy al. Kobylińskiego.

--- Aleksander Bolesław Maciesza - postać bardzo zasłużona dla naszego miasta. Syn zesłańców po powstaniu styczniowym. Urodził się w 1875 r. w Tomsku na Syberii. Do Płocka przyjechał w 1901 r., dostał tu posadę lekarza więziennego. W szpitalu św. Aleksego zorganizował oddział okulistyczny. To w dużej mierze dzięki jego zaangażowaniu powstało w naszym mieście w 1906 r. Gimnazjum Polskie, czyli Jagiellonka. W 1920 r. stał na czele Związku Obrony Ojczyzny w Płocku i organizował obronę miasta w czasie wojny polsko-bolszewickiej. Zawdzięczamy mu także m.in. reaktywowanie TNP. Razem z żoną Marią gorąco propagował regionalizm, organizował wycieczki krajoznawcze. Współtworzył "Polski słownik biograficzny", wprowadzając do niego postaci związane z Płockiem. Był też zapalonym fotografem i spisał dzieje płockiej fotografii. Od 1917 r. przewodniczył Radzie Miejskiej, a potem był burmistrzem miasta. W latach 1918-1919, czyli po odzyskaniu niepodległości, sprawował urząd prezydenta Płocka. Uznany w Polsce lekarz. Zmarł 10 października 1945 r. w Płocku.

--- Iskander Achmatowicz - potomek Uszena, który w 1410 r. walczył po stronie polskiej na czele 200 Tatarów. W szóstym pokoleniu urodził się Achat, od którego ród przyjął nazwisko. Achmatowie pieczętowali się herbem Kotwica. Jego kolejni członkowie wsławiali się walecznością w bojach o wolność Polski. Mustafa Achmatowicz był bohaterem Insurekcji Kościuszkowskiej. Iskander służył - razem z trzema braćmi - w Pułku Tatarskich Ułanów. I razem z nimi bił się w wojnie polsko-bolszewickiej. Za szczególne zasługi w obronie Płocka w 1920 r. marszałek Józef Piłsudski odznaczył Achmatowicza Krzyżem Walecznych. Płock odwiedza czasem jego bratanek Selim Achmatowicz, doskonały polski chemik.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.