Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Człowiek z centrum - chyba takie określenie pasuje do mnie najbardziej. Tumska, Wzgórze Tumskie i bulwar nad Wisłą to moje rewiry. A nie żadne tam Podolszyce.

Skąd więc one?

No to od początku - budowane pośrodku niczego pierwsze wielkopłytowe bloki Podolszyc Północ obserwowałem najpierw jako dzieciak z tylnej kanapy samochodu. Jasne - niezbyt często, bo Wyszogrodzką, która od Zakładu Energetycznego miała wtedy ledwie jedną nitkę i rozszerzała się dopiero na skrzyżowaniu przy dzisiejszej Mazovii, większość płocczan podróżowała od wielkiego święta. Raczej nie zapuszczał się tam, kto nie musiał jechać do Wyszogrodu czy - dalej - do stolicy. No, oczywiście, wybierało się jeszcze w te okolice do rodziny albo znajomych. Dziś może trudno w to uwierzyć, zwłaszcza młodym, ale na przełomie stuleci próżno tam było szukać supermarketów, galerii handlowych, salonów meblowych. Dlatego Podolszyce dla wielu były ogromną niewiadomą.

Ciekawostka - jedną rzecz zapamiętałem z tamtych czasów szczególnie: odwrócone tyłem do jezdni latarnie w pasie drogowym naprzeciwko obecnego McDonalda. Nigdy nie doczekały się przystanku tramwajowego, jaki miały oświetlać.

Minęło trochę czasu i...

Kolejne osiedla zaczęły wyrastać na południe od Wyszogrodzkiej i na Zielonym Jarze. Ale i tak wciąż była to typowa sypialnia. I dopiero pod koniec ubiegłego stulecia zaczęła wkraczać komercja na większą skalę. Pierwsze na Zielonym Jarze dyskonty Albert i Rema 1000 stanowiły kontrast dla dość wówczas siermiężnego handlu zdominowanego przez PSS-y i manhattan.

Pomyślałem sobie nawet: Kiedyś fajnie byłoby tu zamieszkać

Wrodzona ciekawość świata i potrzeba poznawania nowych zakątków własnego miasta zachęcały do coraz dłuższych i coraz częstszych spacerów w głąb nieznanych osiedli. Nie dało się nie zauważyć, że z nieco socrealistycznym wizerunkiem centrum kontrastował też porządek na nowo powstałych drogach. Przyjemnie było patrzeć na przestronne ulice, zadbane nasadzenia przy skrzyżowaniach, estetyczne bloki z garażami podziemnymi czy wypielęgnowane przydomowe ogródki ówczesnej elity miasta. Ludzie z centrum mówili mi czasem, że bywając na Podolszycach Południe odnosili wrażenie, jakby spacerowali nie po Płocku, ale po Warszawie.

Mnie również to się podobało, pomyślałem sobie nawet, że kiedyś fajnie byłoby tu zamieszkać.

Zacząłem dokumentować swoje wyprawy dość prymitywnym, pożyczonym aparatem cyfrowym. Zdjęć zebrało się trochę, układały się w szlak, jakim przemierzałem okolicę. Postanowiłem połączyć je w jeden spójny ciąg i stworzyć z nich wirtualny spacer - tak, żeby inni mogli również przemaszerować moją trasą, tyle że przed ekranem komputera. Jedną z fotografii, które szczególnie utkwiły mi w pamięci, jest zdjęcie Auchan zrobione z okolic "szafy", czyli wieżowca na skrzyżowaniu Wyszogrodzkiej i Armii Krajowej. Naturalnie po przeciwnej stronie wylotówki na Warszawę nie było jeszcze ani Galerii Wisła, ani OBI.

Do zdjęć dołożyłem materiały z gromadzonej od jakiegoś czasu lokalnej prasy, dopisałem historię powstawania i urbanizacji tej części miasta oraz perspektywy rozwoju i powstało - moim zdaniem całkiem ciekawe - kompendium wiedzy na temat płockich Podolszyc. Ostatnim elementem, jakiego brakowało mi na Wirtualnepodolszyce.pl, była mapa osiedla...

Hm, w czasach sprzed Google Maps to nie było coś do końca oczywistego. Kolejna ciekawostka: na planie, który udało mi się zdobyć, widoczna była zaznaczona przerywaną linią druga nitka Wyszogrodzkiej - na rozbudowę arterii trzeba było jeszcze chwilę poczekać. Ale tak oto udało się zebrać wszystkie potrzebne materiały, wiedziałem, że muszę jeszcze tchnąć w całość trochę życia. Od tego czasu starałem się bywać co jakiś czas na Podolszycach i zbierać ważniejsze aktualności z życia osiedla. Śledziłem na bieżąco płocką prasę i portale internetowe, by na podstawie wybranych doniesień pisać newsy, które miały pojawiać się na stronie tytułowej, a później pozostawać w archiwum.

Wiele newsów upłynęło

Wirtualne Podolszyce oficjalnie zadebiutowały w sieci 2 października 2000 r., chociaż pierwszy news datowany jest na 1 sierpnia i dotyczy oddania do użytku "Panoramy Płockiej". Tej, w której przez lata był Polomarket, wtedy największy sklep spożywczy w promieniu kilkudziesięciu kilometrów. Od początku marzyło mi się, by moja strona stanowiła świadectwo zmieniającego się na lepsze Płocka - miasta, które po dekadzie od zmiany ustroju stwarza nowe możliwości jego mieszkańcom. I tak się dobrze złożyło, że właśnie wtedy cały Płock żył perspektywą budowy wielkiego podolszyckiego centrum handlowego. Oczekiwania mieszały się z wątpliwościami, wiele obaw mieli przede wszystkim handlowcy, mocno przerażeni zagraniczną konkurencją. Większość płocczan patrzyła na to jednak inaczej - ogromne kompleksy handlowe, dotychczas nieobecne w naszym mieście, dla szeregowego pracownika FMŻ czy Petrochemii to był "Zachód", który nagle miał zawitać do Płocka.

W newsach na stronie jak w kalejdoskopie odbijały się rozwój i zmiana charakteru osiedla. Wirtualne Podolszyce odliczały dni pozostałe do pierwszego otwarcia drzwi w Auchan, a następnie sekundowały postępującej budowie OBI. Towarzyszyły narodzinom Gimnazjum nr 8, Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 3, budowie drugiej nitki Wyszogrodzkiej oraz Żyznej i Grabówki, zapraszały do pierwszych spacerów po parku Północnym, informowały o planach powstania Lidla, drugiego w Płocku McDonalda czy sporego osiedla z programu "300". Zapowiadana budowa biurowca PERN-u w centrum Podolszyc miała ostatecznie zerwać z tej części miasta łatkę sypialni.

Do dalszej pracy nad stroną zachęcały pozytywne opinie w rodzaju "Fajnie jest mieszkać na osiedlu, które ma swoją stronę internetową" czy też zaangażowanie w miniankiety dotyczące kluczowych inwestycji.

Pytałem np., czy jest to najładniejsze płockie osiedle, czy to dobrze, że powstał tam McDonald lub czy to odpowiednia lokalizacja dla multipleksu - większość głosów była na "tak". W planach miałem jeszcze forum dyskusyjne dotyczące stricte samych Podolszyc, jednak grupa potencjalnych dyskutantów skupiała się w tamtych czasach przede wszystkim na forum portalu Gazeta.pl, tak więc pomysł upadł, zanim został wdrożony. Ostatnią nowością, jaka pojawiła się na stronie, było "Poznaj Podolszyce", gdzie można było znaleźć dane teleadresowe i ciekawostki na temat najważniejszych obiektów.

Happy end

Po sześciu latach formuła witryny wyczerpała się. Podolszyce miały już za sobą okres najdynamiczniejszego rozwoju, wielkopowierzchniowe obiekty handlowe jak Auchan czy OBI zdążyły powstać, marzenia o szklanych domach zaspokoił biurowiec PERN-u, choć płocczanie nadal jeszcze dyskutowali o multipleksie czy galerii handlowej z prawdziwego zdarzenia. Jednak koncentracja komercji na osiedlu, a co za tym idzie, częste wizyty potencjalnych klientów z innych części miasta, spowodowały że Podolszyce zrosły się ze "starym" Płockiem już na dobre i przestały być dla wielu zagadką. Ja wtedy, już od jakiegoś czasu, skupiony byłem na prowadzeniu Strony Płockich Inwestycji i takie swoiste rozszczepienie idei na dwie witryny nieco mi ciążyło. Wchłonięcie Wirtualnych Podolszyc przez SPI, które zajmowały się rozwojem miasta jako całości, było jedynym rozsądnym rozwiązaniem.

W 2007 r. żadne newsy już się nie pojawiły, a sama witryna wkrótce zniknęła z sieci. Stan licznika zatrzymał się na ponad 39 tys. odwiedzin.

Obecnie Podolszyce przeszły z fazy rewolucji do ewolucji. Wciąż powstają nowe mieszkania, jednak osiedle nie jest już typową sypialnią, a lokalna infrastruktura w dużym stopniu zaspokaja rozmaite potrzeby mieszkańców. Mamy więc handel, usługi, rozrywkę, gastronomię, a co za tym idzie miejsca pracy - również dla płocczan spoza osiedla. Są nowoczesne placówki oświatowe, tereny wypoczynkowe i rekreacyjne. Podolszyce stały się w pewnym stopniu miastem w mieście, "nowym centrum", co niosło ze sobą zarówno pozytywy, jak i negatywy.

Te ostatnie odczuło boleśnie centrum. Skutkiem tego są problemy handlowców i restauratorów ze śródmieścia, wielokrotnie też padały głosy niezadowolenia, że "wszystko, co najlepsze, powstaje na Podolach", że ta część miasta jest faworyzowana kosztem innych osiedli. Obserwując płockie centrum i porównując je z centrum Podolszyc, dysproporcje są przecież widoczne na pierwszy rzut oka. Symbolem tego kontrastu jest choćby budzący wiele kontrowersji temat modernizacji Nowego Rynku. Osobiście chciałbym, żeby miejsce to stało się wizytówką Płocka na miarę XXI wieku. Żeby jego przyszła forma w sposób bezkompromisowy połączyła historię z nowoczesnością w najlepszym tego słowa znaczeniu. Być może wtedy ludzie z Podolszyc, zachęceni nowym modnym miejscem z powrotem zaczęliby przyjeżdżać do centrum, a Tumska, Wzgórze Tumskie i bulwar nad Wisłą ponownie zatętniłyby życiem.

Dziś już wiem, że moje serce należy do centrum Płocka, mimo to jakaś niewidzialna siła wciąż przyciąga mnie na Podolszyce.

Podole są OK

Oto kilka wypowiedzi z forum w portalu Gazeta.pl z czerwca 2001 r.

Wypowiedzcie się, co sądzicie o płockich Podolszycach. Za co kochacie lub nie znosicie tego osiedla? Ja osobiście nie mieszkam na Podolszycach, ale bardzo podoba mi się Południe. Zapraszam do dyskusji...

stuntman

Po otwarciu Aucholoma już Ci się przestanie podobać...

huhu

Huhu - czemu się przestanie podobać?

escobar

Bo pół Płocka się tu zwali. Bo to pół Płocka totalnie zablokuje dojazd.

huhu

Huhu - zgadzam się z ostatnimi dwoma, ale nie ma rwania zęba bez bólu. Wiesz, zawsze będą jakieś za i przeciw, ale myślę, że ludzie na tym zyskają.

escobar

Mam nadzieję, że budowa Wyszogrodzkiej częściowo rozwiąże problem z przejazdem. A budowa Centrum Podolszyce może dodać dzielnicy nowoczesności. Jeśli miałbym mieszkać gdzieś na Podolach, to najchętniej na osiedlach od strony Wisły typu: Sady, Przy Skarpie.

stuntman

Mieszkam na Podolach i uważam, że to małe miasto oddzielone od Płocka. Jesteśmy samowystarczalni. Podole rules.

plocman

Hasło przewodnie - niech Płock bierze przykład z Podolszyc :) No jakby jeszcze nowy most był, to wtedy Podole są całkowicie samowystarczalne.

stuntman

No tak, szkoda tylko, że nie ma tam szpitala, kina, teatru, restauracji z prawdziwego zdarzenia, muzeum, galerii, gimnazjum, liceum, szkoły wyższej, praktycznie ani jednego urzędu... i tak mógłbym jeszcze długo wyliczać. Poza tym, Podolszyce rzeczywiście są samowystarczalne.

jagiel

Ma rację kolega, ale my tu tylko sobie jaja robimy :) Może kiedyś to wszystko będzie? Pozdro...

stuntman

I jak się Wam mieszka na Podolszycach po otwarciu Auchana? Czy naprawdę coś oprócz przejściowych korków się zmieniło na gorsze? Wkrótce ruszy Wyszogrodzka, więc problem przejazdu powinien zniknąć, a zaraz potem nowe inwestycje. Czy sądzicie, że to polepszy, czy pogorszy Wasze warunki życia?

indi

Codziennie dojeżdżam do pracy z Podolszyc i jak na razie nie ma specjalnych utrudnień. Większym problemem są persony typu "gapcio" jadące lewym skrajnym pasem 40 km na godz. Tutaj i pięć pasów nie pomoże - jak blokowali, tak będą blokować.

pinch

Osiedle takie jak i inne... może trochę więcej dresów.

indi

Kiedy w końcu będę miała spokój za oknem? Ciągle coś się buduje: bloki, ulice, chodniki, wciąż "nowe inwestycje"... A ja ciągle muszę zamykać okna, żeby nie słyszeć tych betoniarek, dźwigów, młotów pneumatycznych itp. Nie mówię już o częstym myciu zakurzonych od pobliskich budowli okien, ani o tym, że boję się wywiesić pranie na balkonie, by nie zdejmować bardziej brudnego niż przed praniem. A poza tym Podolki bardzo lubię!

gaba

Ale i tak jest super!!!!!!!! Mimo wszystko:))

ßobik

Balkon nie jest do wieszania prania :) A co do budowania, to cholera mnie bierze, jak widzę za oknem budowę i postępowanie niektórych "budowniczych" (notoryczne wyjeżdżanie na ulice ubłoconymi ciężarówkami, wpadające do ogródka kawałki styropianu, folii i innego badziewia). No cóż, wypada cierpliwie czekać.

pinch

Podole są OK. Żeby tylko ktoś te szykany na drogach wymienił na jakieś cywilizowane. Przecież progi na ulicach nie muszą tak wyglądać. Jakieś tureckie - nie ubliżając Turkom - metody tu zastosowano. Chciałbym, by progi były szerokie: żebym musiał zwolnić, ale żeby w zawieszenie wozu tak nie waliło już przy małej prędkości.

hubik

Myślę, że te inwestycje sprawiają, że Podolszyce są dzielnicą nowoczesną, w której dużo młodych ludzi chce mieszkać. Wielka Płyta kilkanaście lat temu też była placem budowy, dziś jest już mniej atrakcyjna, zmienia się struktura społeczna. Dopóki gdzieś się dużo buduje, dopóty ta okolica żyje. A tak dla przykładu, to porównajcie sobie Skarpę z Podolszycami i sami wyciągnijcie wnioski.

Strucho

Rozbudowa i rozwój - jak najbardziej uatrakcyjniają, ale dlaczego przy tym wszystkim zapomina się o zieleni. Na Podolszycach Południe (szczególnie w okolicach nowych bloków) nie ma prawie wcale zieleni, za to betonowych parkingów dla samochodów - aż do przesady! Tu naprawdę nie ma czym oddychać! Brakuje tlenu - drzew, krzewów. Ja wiem, że to młode osiedle i one jeszcze nie zdążyły urosnąć, ale tu nie ma nawet gdzie ich zasadzić!

Ola

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.