Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
W kalendarzu znajduję coraz dziwniejsze święta. Przygotowując felieton pod datą 6 maja znalazłem Międzynarodowy Dzień Bez Diety (pisownia oryginalna), którego "celem jest akceptacja własnego ciała i rozmaitości jego kształtów i rozmiarów. W tym dniu promuje się także zdrowy tryb życia w każdym rozmiarze i mówi o potencjalnym zagrożeniu odchudzania się oraz jego nieskuteczności. Symbolem dnia jest błękitna wstążka".

Jedzenie, jego przygotowywanie i urozmaicanie zajmuje dużą część naszego życia, a następujące w wyniku wyboru dań i ich obfitości skutki warunkowane są przez genetykę, tryb pracy, leki i suplementy oraz codzienne nawyki.

Przymus konsumpcji otacza nas z każdej strony. Coraz atrakcyjniejsze formuły programów kulinarnych przykuwają do kanap przed telewizorem i wzmagają apetyt, inspirując do kupna coraz to nowych produktów, przypraw i urządzeń, które zapewnią doskonałą powtarzalność mistrzowskich kreacji bez zakalca i rozgotowanego spaghetti. W ten sposób rośnie kultura przy stole, a wraz z nią przekarmieni obywatele, których na innym telewizyjnym kanale intensywnie próbuje się odchudzić za pomocą morderczych ćwiczeń. Jeść jest jednak znacznie przyjemniej, więc wymyślamy diety, czyli zadania ekstremalne.

W sposobie odżywiania rozróżnia się pokarmy zwyczajowe - powszechne w danej społeczności oraz alternatywne, lecznicze i doświadczalne. Definiujemy się jako wszystkożercy, mięsożercy, pescowegetarianie lub wegetarianie, weganie, osoby z kręgu witarianizmu oraz stosujący diety: muzułmańską, hinduską, koszerną lub paleolityczną. I wbrew modom najczęściej należymy do wszystkożernej grupy pierwszej i bez żadnych zahamowań i ograniczeń idziemy na całość, zapominając o kalorycznych równowagach.

Rozpoczął się właśnie żmudny okres pilnowania palenisk z karkówką, kaszanką, kurczakiem i kiełbasami, czyli podlewany piwem weekendowy karnawał oznaczony błękitną wstążką - bez diety. Do tego tabletka na wzdęcia i zgagę, odwodnienie i dopełnienie niezbędnych witamin czy minerałów. Czas pokuty nadejdzie. Czas rozsądku niekoniecznie.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.