Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
W salonach kosmetycznych, również w naszym mieście, można spotkać coraz więcej panów. Z kolei od niedawna w mediach zaczął być lansowany styl mężczyzny "drwala" - silnego, z zarostem, w podartych dżinsach, który raczej nie odwiedza regularnie salonu piękności. Czy takie dbanie o siebie oznacza zniewieściałość? Właścicielki lokalnych gabinetów kosmetycznych twierdzą, że absolutnie nie. Ich zdaniem to estetyka i część zdrowego stylu życia, który przecież też jest w modzie.

Kwas hialuronowy, botoks, manicure, masaże...

Panowie na zabiegach ani trochę nie dziwią obsługi w Maddalena Day SPA przy ulicy Bielskiej, istniejącego już od 16 lat. Właścicielka przyznaje, że stanowią aż około 40 proc. wszystkich klientów. - Teraz nieprawdopodobnie dużo mężczyzn korzysta z takich usług. Praktycznie nie ma dnia, by nie było u nas jakiegoś mężczyzny. W dużej mierze muszą odreagować stresującą pracę, chroniczny brak czasu, kiedy zmęczenie daje się we znaki. A większość panów ma świadomość, że zadbany wygląd to ważna część wizerunku zarówno w życiu zawodowym, jak i w prywatnym. To już naturalne, że chcą o siebie dbać - zauważa Magdalena Baranowska, właścicielka salonu.

Panowie chętnie wybierają się na masaże, manicure jest na porządku dziennym, dają się też zamknąć w odprężającej kapsule SPA - szczególnie ci po treningach, którzy w ten sposób chcą uniknąć zakwasów na drugi dzień. Właścicielka salonu opowiada, że mężczyźni korzystają także z zabiegów na twarz, ale nie są one takie same jak dla kobiet. - Męska skóra jest grubsza, ma większe zaskórniki i pory. Często bywa nierówna, poszarzała, są też na niej widoczne podrażnienia po goleniu. Dlatego stosujemy inne kosmetyki, przeznaczone specjalnie dla panów. Niektóre są nastawione na zmarszczki, przebarwienia czy niebieskie blizny szczególnie na policzkach - wyjaśnia nasza rozmówczyni.

Mówi, że panowie przychodzą też, by zlikwidować opuchliznę wokół oczu lub rozstępy wywołane nadmiernymi ćwiczeniami. - Wśród naszych klientów są również biegacze, bo teraz cały Płock biega. Oprócz pedicure przychodzą usunąć odciski czy wrastające paznokcie - dodaje właścicielka salonu. Ale są też klienci, którzy nie stronią od niektórych zabiegów medycyny estetycznej. - Kwas hialuronowy, botoks - mężczyźni decydują się także na takie zabiegi. Każdy przebywa w oddzielnym pomieszczeniu, więc można czuć się swobodniej. Jakiś czas temu jedną sobotę w miesiącu przeznaczaliśmy wyłącznie dla panów - zdradza Magdalena Baranowska. Mężczyźni klienci tego salonu są przeważnie w wieku 35-60 lat, ale przychodzą tu także nastoletni chłopcy, którzy mają problemy np. z trądzikiem.

Zdrowy styl życia = dbanie o siebie

Strefa SPA i Wellnes działa w Płocku m.in. w Hotelu Czardasz, przy ul. Dobrzyńskiej. - Panowie korzystają ze SPA i innych zabiegów kosmetycznych coraz częściej. Oprócz manicure i pedicure najwięcej klientów płci męskiej przychodzi do nas na masaż i jest ich dużo więcej niż kobiet. Często są to mężczyźni, którzy się trochę przećwiczą i potrzebują zrehabilitować ciało, ale także ci, którzy po prostu potrzebują relaksu. Bywa, że na początku się wstydzą. Do masażu mamy np. specjalną jednorazową, bawełnianą bieliznę, a panowie za pierwszym razem nie do końca wiedzą, jak ją założyć i są nieco zmieszani - opowiada Joanna Białaszek, dyrektorka Czar SPA w Hotelu Czardasz.

Mówi, że wśród mężczyzn popularne robią się też zabiegi na twarz, które w ich przypadku też służą głównie relaksowi. Częściej zamawiają np. maseczki nawilżające czy odświeżające skórę niż oczyszczające. Jednak takie zabiegi kosmetyczne nadal wybierają w większości panie, a panowie przeważają w SPA, w saunie i na masażach.

- Coraz więcej mężczyzn jest wysportowanych, korzysta z różnego rodzaju diet i chce dobrze wyglądać. Taki styl kreowany jest choćby w różnych czasopismach, które czytają. Ludzie zaczynają rozumieć, że dbanie o siebie świadczy właśnie m.in. o zdrowym trybie życia. Mężczyźni są bardziej świadomi swojego ciała i lepiej reagują na wizyty choćby w salonach kosmetycznych. No i są bardziej skłonni, by trzymać się zasad związanych z takim stylem życia. Jeśli ćwiczą, to bardziej pilnują diety niż np. panie chcące zrzucić parę kilogramów - twierdzi nasza rozmówczyni.

Dodaje, że SPA odwiedzają przeważnie panowie w wieku od 30 do 45 lat. Często zaglądają tu biznesowi goście hotelu, którzy chcą się odstresować czy zrobić manicure. - Czasem biorą laptop i przychodzą na basen, żeby posiedzieć na leżaku i popracować w luźniejszej atmosferze - przyznaje Joanna Białaszek.

Panuje trend na ładnych ludzi

Na depilację, ale nie tylko, panowie przychodzą m.in. do salonu Nantes, przy ul. Kwiatka. - Salon istnieje od ponad pięciu lat i od początku wśród naszych klientów byli także mężczyźni. Jest ich zdecydowanie mniej niż kobiet, bo około 15-20 proc., jednak z roku na rok ta tendencja rośnie. Mamy swoich stałych klientów, którzy są nam wierni, ale pojawiają się też nowe osoby. Mężczyźni, którzy pierwszy raz do nas przychodzą, trochę się krępują. Na szczęście to mija właściwie już po pierwszej wizycie - mówi Agnieszka Śliwińska, menedżerka salonu.

Z jakich zabiegów korzystają tu panowie? - Najwięcej mężczyzn decyduje się na depilację pleców, klatki piersiowej i pach. To po prostu kwestia estetyki. Częściej wybierają depilację laserową niż woskiem, bo jest mniej bolesna. Zarówno ci, którzy chodzą na siłownię, ale i niećwiczący, korzystają z zabiegu modelującego sylwetkę. Wykonuje się go za pomocą specjalnego urządzenia do endomasażu. Dzięki temu można się pozbyć tłuszczu, który nawet przy ćwiczeniach może być trudny do zwalczenia, np. fałdka na brzuchu, boczki - tłumaczy nasza rozmówczyni.

Jej zdaniem największy bum na kosmetyczną odnowę jest na wiosnę. - Zaczynamy się odsłaniać, więc chcemy ładnie wyglądać. Na zabiegi przychodzą panowie, którzy dbają o siebie. I wcale nie oznacza to, że są zniewieściali. Teraz panuje trend, żeby zdrowo się odżywiać, uprawiać sport, dbać o wygląd. Wszędzie w telewizji, w prasie widzimy ładnych ludzi, więc coraz więcej osób też chce się podobać i zrobić coś ze swoim wyglądem. Część mężczyzn przychodzi do nas zachęcona przez żonę, dziewczynę, a później już sami się zapisują - opowiada Śliwińska.

Mówi, że oprócz depilacji mężczyźni korzystają często z manicure i pedicure. - Ale nie malują paznokci! To podstawowa pielęgnacja płytki, wycinanie skórek. Poza tym wykonujemy im też zabiegi na twarz, najczęściej jest to oczyszczanie - przyznaje menedżerka.

Solarium przed imprezą i nie tylko

Widok mężczyzny w solarium także nie jest zaskoczeniem, choć i tu nadal przodują kobiety. Tak usłyszeliśmy w SunBrothers przy ul. Bielskiej. - Mężczyźni to jakieś 25-30 proc. naszych klientów. Dbanie o siebie jest w modzie, a solarium to jeden ze sposobów, by wglądać lepiej. Oczywiście nie dla każdego. Jeśli ktoś ma bardzo jasną karnację, musi z tym uważać - zaznacza Oskar Roszkowski, który razem z bratem Juliuszem otworzył to solarium w 2013 r. - Bywa, że mężczyźni przychodzą razem ze swoimi wybrankami. Częściej widujemy ich szczególnie przed sylwestrem albo gdy nadchodzą ciepłe dni i panowie także nie chcą świecić bladym ciałem. Ci, którzy decydują się na solarium, to zazwyczaj mężczyźni bardzo o siebie dbający. Dlatego nietrudno zachęcić ich do specjalnych kosmetyków wspomagających opalanie. Sięgają zazwyczaj po droższe produkty - uzupełnia Juliusz Roszkowski.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.