Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Studenci około godz. 13 przyszli pod ratusz poprzebierani za najróżniejsze postacie. W kilkunastoosobowej delegacji niektórzy przebrani byli za zwierzęta, pojawił się wielki żółto-niebieski ślimak, klaun, pirat, policjantka czy zakonnica. Fantazji nie brakowało - ktoś owinął się nawet papierem toaletowym i nosił ze sobą deskę klozetową. Takiej cudacznej reprezentacji studenckiej towarzyszyli płoccy motocykliści.

Po chwili oczekiwania do studentów wyszedł prezydent Płocka Andrzej Nowakowski, niosąc szkatułę z kluczem. - Przekazuję wam te oto klucze do miasta, abyście godnie sprawowali swoją studencką powinność. Niech ten weekend będzie dla was czasem zabawy przed sesją, która wkrótce was czeka. Życzę wam dużo pozytywnych wrażeń podczas koncertów - mówił prezydent.

Studenci z radością przejęli klucz i unosząc go wysoko do góry pochwalili się nim wszystkim dookoła. - Będziemy chcieli spokojnie spędzić ten weekend. Nie będziemy zakłócać porządku, a przynajmniej postaramy się o to. Ale jednak to są imprezy studenckie, więc na pewno trochę pogrzmimy - zapowiadała Urszula Dąbkowska z samorządu studenckiego SW. im. Pawła Włodkowica.





Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.