Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Oceniając sobotnie spotkanie, szkoleniowiec płockich piłkarzy nożnych przypominał: - W tym roku mieliśmy wiele takich meczów, w których byliśmy stroną dominującą. Stwarzaliśmy sobie wiele sytuacji bramkowych, a nie mieliśmy z tego punktów - zaznaczał Marcin Kaczmarek. - Na boisku lidera, nasz sposób gry, był taki jak widzieliśmy. Staraliśmy się grać szybkim atakiem, który nie dawał nam tyle jakości, ile byśmy chcieli, szczególnie w pierwszej połowie. Ale paradoks jest taki, że ostatecznie udało nam się ten mecz wygrać i bardzo się z tego cieszymy.

Pojedynek z Jagiellonią był ostatnim w tym roku. Przerwa potrwa do lutego. Piłkarze Wisły Płock wznowią rozgrywki 12 lutego meczem u siebie ze Śląskiem Wrocław. Ale póki co, sztab szkoleniowy, zawodnicy myślą o zasłużonych urlopach. - Chciałbym wszystkim podziękować za zaangażowanie. Za nami rok obfitujący w wiele dobrych emocji. Był to bardzo intensywny rok. Począwszy od awansu, po grę w ekstraklasie po 9 latach. Teraz mamy czas na odpoczynek, by spędzić kilka miłych chwil z rodzinami. Życzę wszystkim spokojnych świąt i szczęśliwego nowego roku - podsumował trener Marcin Kaczmarek.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.