Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
To był dziewiąty mecz płocczanek w tym sezonie. Wcześniej wygrały cztery pojedynki, cztery przegrały i zajmowały dobre piąte miejsce w stawce 11 zespołów. Olsztynianki były niżej, więc kibice Mon-Polu wierzyli w dwa punkty.

Początek był wyrównany, po pierwszej kwarcie przyjezdne wygrywały jednym punktem, ale w kolejnych 10 minutach uzyskały spora przewagę, do przerwy wygrywały 34:24.

Ale po przerwie na parkiet wyszedł zupełnie inny, słabszy Mon-Pol. Rywalki punktowały, a płocczanki pudłowały niemiłosiernie, do kosza wpadł dopiero 10 rzut Mon-Polu w tej części gry - po czterech minutach Agnieszka Misiek trafiła na 36:31. Olsztynianki uwierzyły w zwycięstwo, po kolejnych dwóch minutach już wygrywały 39:38, a po trzech kwartach niespodziewanie 49:43. W czwartej kwarcie podopieczne trenera Ireneusza Jasińskiego walczyły ambitnie, ale nie zdołały się zbliżyć bardziej niż na cztery punkty, ostatecznie uległy 58:64.

Płocczanki trafiły tylko dwa z 14 rzutów "za trzy", przegrały zbiórki, miały więcej strat od KKS. Spadły na szóste miejsce w tabeli. Na zakończenie pierwszej rundy zagrają w weekend u siebie z drugim w tabeli AZS Uniwersytetem Warszawskim.

KKS Olsztyn - Mon-Pol Płock 64:58 (13:14, 11:20, 25:9, 15:15)

Mon-Pol: Agnieszka Misiek (13 punktów), Katarzyna Sobczyńska (12), Justyna Pytlarczyk (10), Paulina Kutycka (8), Agata Chaliburda, Roksana Płonka i Patrycja Rucińska (po 5), Lucyna Kotonowicz, Eliza Miaśkiewicz.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.