Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
- Nie jesteśmy faworytem w Kilonii, ale jeżeli wrócimy na odpowiedni poziom grania w defensywie, żeby pomóc naszym bramkarzom, to jesteśmy w stanie pokusić się o niespodziankę w Lidze Mistrzów - podkreślał przed wyjazdem na mecz z THW trener Orlen Wisły Piotr Przybecki. Jednocześnie zapowiadał: - Jedziemy do Kilonii, by walczyć o zwycięstwo, a nie po to, by odbyć tylko wycieczkę.

Sobotni mecz miał dwa oblicza. O pierwszej połowie można, a nawet trzeba, jak najszybciej zapomnieć, bo zaczęła się ona fatalnie dla płocczan. Gospodarze żądni rewanżu za sensacyjną porażkę w Płocku (22:24) już po ośmiu minutach prowadzili 5:0. Wtedy też pierwsze trafienie dla płockiego zespołu zaliczył Lovro Mihić. Kilka minut później nafciarzom udało się nieco zniwelować dystans do trzech bramek, przegrywali 3:6 (w 12. min). Ale gospodarze, wykorzystując słabszą dyspozycję płocczan w ataku, znów im odskoczyli. Przewaga urosła do sześciu, a tuż przed przerwą wynosiła nawet osiem bramek.

Ale po przerwie zobaczyliśmy zupełnie inny płocki zespół. Co prawda przez 12 minut drugiej części gry utrzymywała się sześciobramkowa przewaga, ale ostatni kwadrans należał, i to zdecydowanie, do płockich piłkarzy ręcznych. Grając z wielką determinacją, wolą walki, z każdą minutą niwelowali straty do rywala. Nieco ponad minutę przed końcem meczu ostatnią bramkę spotkania, jak się okazało, na wagę remisu zdobył ten, który zaliczył pierwsze trafienie dla Orlen Wisły, czyli Lovro Mihić.

To historyczny punkt wywalczony przez płockich piłkarzy ręcznych w potyczce z THW na jego terenie.

Był to też ostatni mecz Orlen Wisły Płock w tym roku w Lidze Mistrzów. Tegoroczne zmagania kończy z dorobkiem sześciu punktów (dwa zwycięstwa, dwa remisy i pięć porażek). Zajmuje szóste miejsce w grupie, ostatnie premiujące awansem do kolejnej rundy Champions League. Najgroźniejszy rywal nafciarzy, siódmy w tabeli duński Bjerringro-Silkeborg, ma cztery punkty. W niedzielę podejmie Telekom Veszprem.

THW Kiel - Orlen Wisła Płock 24:24 (15:9)

THW: Jacobsen Landin - Domagoj Duvnjak 7, Christian Sprenger, Steffen Weinhold 1, Patrick Wiencek 2, Niclas Ekberg 4, Rune Dahmke 5, Ilija Brozović 1, Marko Vujin 3, Nikola Bilyk 1, Lukas Nilsson

Orlen Wisła: Rodrigo Corrales, Marcin Wichary - Michał Daszek 2, Gilberto Duarte 3, Valentin Ghionea, Tiago Rocha 2, Tomasz Gębala, Sime Ivić 2, Marko Tarabochia 2, Maciej Gębala, Miljan Pusica, Lovro Mihić 6, Jose de Toledo 4, Dmitrij Żytnikow 3

Kary: THW - 4 min; Orlen Wisła - 2 min

Sędziowali: Andrei Gousko, Siarhei Repkin (obaj z Białorusi)

Widzów: 9,7 tys.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.