Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Dominik Furman w tym sezonie opuścił tylko jeden mecz Wisły w ekstraklasie. Zabrakło go w ostatnim spotkaniu z Piastem Gliwice (0:0), bo musiał pauzować za "żółte kartki". Dla rozgrywającego płockiego zespołu, który w trzeciej kolejce miał z Legią dwie asysty, potyczką z ekipą z Warszawy może mieć szczególne znaczenie. Może, bo o tym, czy zagra zadecyduje sztab szkoleniowy.

Przypomnijmy, że 24-letni pomocnik z Legią zdobył dwa mistrzostwa Polski i trzy puchary kraju. Miał zaledwie 13 lat, gdy przeniósł się z Szydłowca do Warszawy, do pierwszej klasy gimnazjum i szkółki piłkarskiej Legii. - Każdy zawodnik ma swój ulubiony klub. Dla mnie, jeśli chodzi o całość, najwięcej znaczy Legia - mówił niedawno, podczas spotkania z kibicami Dominik Furman. - Ale dziś najważniejsza jest oczywiście Wisła Płock. Nie wyobrażam sobie teraz, wchodząc na stadion Legii, by to ona wygrała z Wisłą!

Cały czas sztab medyczny próbuje przywrócić do pełnej dyspozycji Gruzina Giorgi Merebaszwilego. Ale jego szanse na występ w Warszawie są małe. Jak powiedział nam trener Marcin Kaczmarek, piłkarz ma być do dyspozycji szkoleniowców na mecz z Ruchem Chorzów (10 grudnia o godz. 18).

Przed startem sezonu mówiło się, że pozyskany przez Wisłę Płock Ivica Vrdoljak wróci na boisko w październiku lub listopadzie. Szanse na to, że w ogóle zobaczymy go w tym roku, są nikłe. - Jego powrót trochę się przeciąga, ale nie da się tego zaplanować. On cały czas walczy o powrót do dyspozycji. Myślę, że najbliższe tygodnie będą dla niego decydujące - zaznacza szkoleniowiec Wisły Płock.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.