Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Na mecz z THW Kiel (sobota godz. 17.30, transmisja w Canal+) nafciarze mogli jechać w trochę lepszych nastrojach. Stałoby się tak, gdyby wygrali na wyjeździe z Kadetten Schaffhausen. Ich porażka w Szwajcarii (25:27) nie robi tragedii, ale trzeba sobie zdać sprawę z tego, w jaki sposób doszło do takiego rozstrzygnięcia w Schaffhausen. - Jest to po części zrozumiałe ze względu na to, jak rozwija się nasz zespół. W sporcie jest tak, a szczególnie w tegorocznym kalendarzu piłki ręcznej, że nie ma zbyt wiele czasu na rozmyślanie Trzeba wziąć się do roboty - podkreśla Piotr Przybecki. - W drugiej połowie meczu z Kadetten można popełnić dwa-trzy błędy w ataku. Ale przez to, że nie graliśmy wspólnie i czasami byliśmy spóźnieni o ten krok w obronie, nasi bramkarze nie wiedzieli co robić. Rywale troszeczkę za łatwo zdobywali bramki. I to musimy poprawić. To podstawa, baza do tego, by grać na wysokim poziomie z takimi zespołami jak THW.

Odpowiedniemu przygotowaniu do ostatniej potyczki nafciarzy w Lidze Mistrzów w tym roku, miał właśnie służyć środowy mecz ligowy z Meblami Wójcik Elbląg (36:22). - Staraliśmy się wrócić na właściwy poziom intensywności gry w obronie. I to w pewnym stopniu nam się udało - tłumaczy trener Przybecki. I zauważa: - Ale to jeszcze nie jest ten poziom, który musimy pokazać w meczu z THW. Popracujemy jeszcze nad tym i pojedziemy do Kilonii walczyć o zwycięstwo, a nie po to, by odbyć tylko wycieczkę.

Przypomnijmy, że płoccy piłkarze ręczni przed własną publicznością pokonali THW (24:22). Stało się to po 11 latach. W Kilonii bilans mają znacznie gorszy, bo jeszcze ani razu nie udało im się wywieźć korzystnego rezultatu. Ale w poprzednim sezonie byli bardzo blisko. Na niespełna dwie minuty przed końcem był remis, ostatecznie przegrali 24:26.

- Fajnie byłoby zagrać tak jak wtedy, z tą jednak różnicą, żeby wywieźć z Kilonii dwa punkty - z nadzieją dodaje prawy rozgrywający Orlen Wisły Jose de Toledo.

Niepokoić może wcześniejsze zejście z parkietu Gilberto Duarte w meczu z Meblami Wójcik. W pierwszej połowie, kiedy rzucał z wyskoku i zdobył bramkę, spadł i lekko podkręcił sobie staw skokowy. - Trochę ma problem mięśniowy, nie wygląda to na poważną rzecz, ale nie można było ryzykować - wyjaśnia Przybecki.

Uprzedzając kolejne pytania o stan zdrowia zawodników, dodaje: - Z powodu mniejszych urazów Zbyszek Kwiatkowski i Mateusz Piechowski nie mogą jeszcze występować. Jak na razie musimy sobie radzić bez nich.

Ale problemy nie omijają też rywala. Ze składu wypadł np. kołowy Rene Toft Hansen. - I trzeba to wykorzystać, szczególnie w naszych działaniach w ataku - zauważa szkoleniowiec Orlen Wisły. Ale zwraca też uwagę na inną rzecz: - Kiel w trzech meczach derbowych, choć był teoretycznie skazywany na porażki z faworyzowanym Flensburgiem, to dwa razy wygrał [w Lidze Mistrzów 26:25 i Bundeslidze 24:23 - red]. Znając ten klub, ludzi, którzy tam pracują muszę powiedzieć, że pokazali charakter. Teraz najważniejsze jest to, żebyśmy i my pokazali ten charakter grając w Kilonii.



Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.