Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Tylko raz w historii spotkań obu drużyn, dokładnie 11 lat temu, płocczanie cieszyli się ze zwycięstwa nad niemieckim gigantem piłki ręcznej. Teraz apetyty na powtórzenie tamtego sukcesu były w Płocku ogromne. Trener Orlen Wisły Piotr Przybecki zapowiadał: - THW to piekielnie mocny zespół, ale przecież gramy u siebie, przed własną publicznością, więc bardzo zależy nam na punkcie czy punktach. Będziemy chcieli zagrać jeszcze mocniej w obronie. Musimy bazować na bardzo dobrej grze bramkarzy, by wyprowadzać skuteczne kontry. Ale to będzie możliwe wyłącznie przy ponadprzeciętnej grze w obronie.

W pierwszej połowie zawodnicy wykonywali założenia swojego trenera z dobrym skutkiem. Mocna, twarda defensywa wspierana skutecznymi interwencjami bramkarza Rodrigo Corralesa (sześć obron) sprawiła, że pojedynek był bardzo wyrównany.

Na uwagę, zwłaszcza w pierwszym kwadransie gry, zasługuje kapitalna gra braci Macieja i Tomasza Gębalów. Pierwszy z nich w obronie grał czujnie, nieustępliwie. Mogła się podobać sytuacja, w której wracał co sił w nogach do obrony, zatrzymując kontrę rywala, wybijając w ostatniej chwili piłkę z rąk obrotowego Patricka Wiencka. Ta akcja została nagrodzona brawami przez publiczność zgromadzoną w Orlen Arenie.

Z kolei w ataku pięknie współpracował z Sime Iviciem czy Dmitrijem Żytnikowem. Przed przerwą zdobył dwa gole.

Niewiele gorzej w ataku radził sobie jego brat, Tomasz, który zaliczył dwa trafienia. Ale jedno z nich - w samo okienko - wprawiło w zachwyt nie tylko widownię, ale także samego wykonawcę. Co ciekawe, bracia Gębalowie po pierwszym kwadransie zdobyli łącznie połowę bramek dla płockiego zespołu.

Kilończycy schodzili na przerwę do szatni, mając jedną bramkę przewagi. Ale równie dobrze mógł być remis. W ostatniej akcji pierwszej połowy nafciarze mogli wyprowadzić kontrę lub oddać rzut do pustej bramki (goście wcześniej wycofali bramkarza). Ale przejęcie piłki skutecznie utrudniał Marko Vujin. Kiedy sędziowie połapali się czego dopuścił się serbski rozgrywający, upłynął czas pierwszej połowy. Ale arbitrzy z Serbii wrócili do tej sytuacji, ukarali Marko Vujina karą dwóch minut, oddali piłkę nafciarzom i cofnęli czas o trzy sekundy. Choć prawoskrzydłowy Orlen Wisły Valentin Ghionea zdołał oddać rzut, to jednak bramki nie zdobył, rzut obronił Niclas Landin.

Zresztą duński bramkarz, który podobnie jak rok temu stanowił zaporę nie do przejścia, tak i teraz dał o sobie znać skutecznymi interwencjami. Jego koledzy poszli na ciosem, odskoczyli nafciarzom na dwie bramki. Ale podopieczni Piotra Przybeckiego walczyli, grali ambitnie. Od stanu 15:17 (w 45. minucie) zdobyli trzy bramki z rzędu, nie tracąc ani żadnej. I wyszli na prowadzenie. W hali euforia, a trener niemieckiej ekipy Alfred Gislason, czując, że płocczanie są na fali, niesieni niesamowitym dopingiem, od razu poprosił o czas. Przerwa niewiele pomogła Kilończykom, bo chwilę później za faul boisko na dwie minuty musiał opuścić Blazenko Lacković, a rzut karny skutecznie egzekwował Tiago Rocha. Mało tego, w bramce szalał Rodrigo Corrales, a niemiecką bramkę bombardował Sime Ivić. Orlen Wisła prowadziła trzema bramkami (20:17) i pewnie szła jak po swoje.

Gospodarze utrzymywali dystans trzech bramek nad rywalem, goście mieli poważne problemy w ataku, niemoc była tak duża, że kołowy reprezentacji Niemiec Patrick Wiencek pudłował z najbliższej odległości. Nic też dziwnego, że szkoleniowiec THW Alfred Gislason chodził wściekły wzdłuż linii, strasznie wydzierając się na swojego zawodnika.

A nafciarze? Dalej grali swoje. Nie wypuścili zwycięstwa z rąk, pokonali wielki THW Kiel! Kibice w Płocku czekali na to 11 lat!

Orlen Wisła Płock - THW Kiel 24:22 (12:13)

Orlen Wisła: Rodrigo Corrales - Adam Wiśniewski 1, Valentin Ghionea 3 (2), Tomasz Gębala 2, Sime Ivić 6, Maciej Gębala 2, Miljan Pusica, Dmitrij Żytnikow, Zbigniew Kwiatkowski, Michał Daszek 3, Gilberto Duarte 1, Tiago Rocha 2 (1), Marko Tarabochia 2, Lovro Mihić 2, Jose de Toledo

Trenerzy: Piotr Przybecki, Krzysztof Kisiel

THW: Niklas Landin - Domagoj Duvnjak 3, Steffen Weinhold 2, Patrick Wiencek 1, Niclas Ekberg 3, Marko Vujin 6, Rene Toft Hansen, Raul Santos 4 (1), Blazenko Lacković, Christian Sprenger, Christian Zeitz 1, Rune Dahmke 2, Nikola Bilyk, Lukas Nilsson, Andreas Wolff,

Trener: Alfred Gislason

Kary: Orlen Wisła - 6 min; THW - 4 min

Sędziowali: Nenad Nikolić, Dusan Stojković (obaj z Serbii)

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.