Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
To była kolejna wycieczka w ramach cyklu "Spacerkiem po. ulicach Płocka". Na miejsce zbiórki - przed Odwach - przyszło kilkadziesiąt osób, co z zadowoleniem przyjęli przewodnicy. Żartowali, że niedługo samo witanie się z poszczególnymi uczestnikami tych spacerów będzie zajmowało połowę czasu przeznaczonego na wędrówkę.

Brama wyszogrodzka

Michał Stańczak już na początku zakomunikował, że wycieczka zakończy się w Wieży Ciśnień, gdzie oczywiście w planach jest wejście na górę, a później odpoczynek przy grzańcu i pajdzie chleba ze smalcem. Zanim to jednak nastąpi, przybyłych czeka odkrywanie tajemnic ulicy.

- Jest to ulica szczególna, ponieważ wychodzi poza mury średniowiecznego miasta. Ulica, przy której pojawią się masoni, drukarnie, obiekty sakralne. Spróbujemy także zobaczyć to, czego już nie ma - zapowiedział Stańczak, wspominając przy okazji o nowym cyklu spacerów po Płocku, którego właśnie już nie ma. - A za chwilę wyjdziemy poza granice miasta - dodał.

Paweł Lorenz zatrzymał jeszcze na moment grupę, by zwrócić uwagę, że najprawdopodobniej w miejscu wybudowanego w czasie zaborów przez Rosjan Odwachu dawniej stała brama wyszogrodzka, nazywana też w pewnym okresie grodzką. Natomiast po drugiej stronie ulicy jest budynek zwany Dziekanką, gdzie w latach 20. XIX w. mieściła się loża masońska.

Początki zoo

Wreszcie wycieczka przeszła na tę stronę i ruszyła naprzód. Nie uszła jednak daleko, bo po chwili - przy Kościuszki 3 - przewodnicy poprosili, by grupa się zatrzymała. Uczestnicy dowiedzieli się, że była tu pierwsza Miejska Biblioteka Publiczna im. Stefana Dembego (zaczęła działać przed wojną), w czasie okupacji została zlikwidowana, potem funkcjonowała ponownie.

- W 1948 roku, tu, gdzie teraz jest parking, odbyła się wystawa rolnicza, głównie roślin, ale były też zwierzątka: kret, jeż, myszki... W ten sposób narodził się płocki ogród zoologiczny, założony w 1951 r. Tutaj były jego początki - opowiadali przewodnicy.

Uczestnicy wydarzeń w 1976

Następnie zwrócili uwagę na postawiony w 1901 r. budynek, w którym dziś mieści się Książnica Płocka. - Na początku jego właścicielem było Towarzystwo Kredytowe Ziemskie, później obiekt ten wielokrotnie przechodził z rąk do rąk. Był tu bank, który potem przekazał budynek służkom Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej, powstała tu zawodowa szkoła krawiecka, a w PRL-u budynek został upaństwowiony i mieścił się w nim komitet wojewódzki PZPR - słuchali uczestnicy spaceru. Okazało się, że jeden z nich był także uczestnikiem wydarzeń w 1976 roku. Opowiadał, że tłum ludzi domagał się, by sekretarz wyszedł na balkon, a potem zszedł do nich na dół. - I on zszedł. Swoją drogą, jaką odwagę musiał mieć ten człowiek, że zszedł do takiego tłumu - zauważył mężczyzna.

Jedna ze spacerujących pań dodała, że ona również pamięta tamte wydarzenia: - Radiowóz leżał przewrócony do góry nogami, leciały kamienie...

Siedziba gestapo

Przewodnicy opowiadali także m.in. o nieistniejącym kościele św. Leonarda i św. Katarzyny, który stał przy Kościuszki 5, a wokół był cmentarz; zastanawiali się wspólnie z ludźmi, czy Rajmund Rembieliński kupił dom przy Kościuszki 3 czy 7; przypominali, że ulica ta miała wiele nazw: Przedmieście Wyszogrodzkie, Aleksandryjska, Warszawska. Ulicą Kościuszki jest od 1917 r.

Zwracali uwagę na ładną kamieniczkę pod numerem 9, gdzie teraz jest szkoła językowa, a dawniej był tu zajazd, w którym mogli się zatrzymać goście. - W czasie wojny była tu siedziba gestapo. W trakcie prac budowlanych odkryto tu zresztą szczątki ludzkie, kajdanki - dzieliła się informacją jedna z pań.

Piękna cerkiew

Przewodnicy pokazywali też zdjęcie pięknej cerkwi, która stała na placu Obrońców Warszawy. Informowali, że po powstaniu styczniowym wybudowali ją Rosjanie, a rozebrana została w 1929 r. Wycieczka zatrzymała się oczywiście przy pomniku Broniewskiego czy budynku prokuratury, gdzie kiedyś była siedziba Banku Polskiego, powoli zmierzając do celu swojego spaceru, czyli Wieży Ciśnień. A tam chętni mogli się posilić po masie wspomnień i wrażeń, zresztą coraz niższa temperatura zachęcała do skosztowania grzańca.

Kolejny spacer zaplanowany jest na 5 marca, tym razem po ul. Kolegialnej.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.