To wszystko jest realizacją wizji rewitalizacji śródmieścia według koncepcji ratuszowych urzędników z pionu podległego wiceprezydentowi Jackowi Terebusowi. Uznali, że starówkę mogą ożywić tylko nowi mieszkańcy i właśnie dla nich należy remontować stare kamienice. Ale nie po to, żeby sprzedać w nich lokale (praktyka pokazuje, że zamiast mieszkać, właściciele często organizują w nich swoje biura i kancelarie), a wynajmować.

Na to nałożył się miejski program „Mieszkania na start” przeznaczony dla płocczan do 35. roku życia. Młodzi mogą tu uzyskać swoje pierwsze M, a kiedy już się pokształcą, zarobią na kredyt, po pięciu albo dziesięciu latach wyprowadzą się, oddając miejsca kolejnym.

Jak niedawno pisaliśmy, gotowa jest już zbudowana przez Miejski Zakład Gospodarki Mieszkaniowej kamienica przy Sienkiewicza 38. Tuż obok powstaje dach na dwóch kolejnych połączonych budynkach – pod numerami 40 i 42. To inwestycja Miejskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej