Osiedle Miodowa, do niedawna Dobrzyńska, narzeka. Nie ma parkingów. Nie ma placów zabaw. Brakuje ładnych zielonych terenów, ławek. I nie ma takiego miejsca, gdzie zarówno dzieci, jak i seniorzy mogliby się spotkać, miło spędzić czas, pogadać, pobawić się. A co ma ze sobą zrobić młodzież poza wystawaniem przed klatkami? Propozycji nie widać...

Urząd miasta uznał, że to faktycznie osiedle zdegradowane. I że trzeba zaplanować i podjąć działania, które sprawią, że ludziom będzie się tu żyło lepiej, wygodniej.

Kotłownia – kiedyś służyła osiedlu,...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.